Niemieckie wzory dla winogrodnictwa

Blog ten poświęcony jest kulturze winnej, warto więc spojrzeć na temat nieco szerzej, nie patrząc jedynie na wino przez pryzmat jego konsumpcji. Tematem, który pilnie domaga się więc poruszenia jest uprawa winnej latorośli. Osobom, którym wydaje się, że winogrodnictwo w Polsce jest zasługą R. Myśliwca i kilku innych osób żyjących współcześnie powinny sięgnąć po książkę: Johann Samuel Kecht, Praktyczne poprawne chodowanie [!] wina w ogrodach a szczególniéj na górach z sposobem tłoczenie wina bez prasy, Poznań 1830. Pracę tę tłumaczył ks. B. Wierzbicki, a została również opublikowana w tym samym roku w Warszawie w drukarni xx. Pijarów.

To polskie tłumaczenie przyniosło do naszego kraju nowoczesną (na owe czasy) sztukę uprawy  winorośli zaimportowaną wprost z Niemiec. Zobaczmy jakim pięknym, kwiecistym językiem wychwalał autor zalety winnego krzewu. Czyż jest inna roślina, która doczekała się takich laudacji?!

Całą pracę można znaleźć tutaj.

Winogrodnictwo stało się popularne w Warszawie w latach siedemdziesiątych XIX wieku. Powstały wówczas prace takie jak:

Odwoływano się wówczas do metody Kechta zwanej niemiecką. Tak pisał o niej E. Jankowski:

Ogrodnika J, S. Kechta, można śmiało uważać za odrodziciela hodowli winorośli w całych Niemczech, Dokonał on tej reformy wydaniem niewielkiej broszury w r. 1823. Naszemu językowi przyswoił ją jak umiał ksiądz S.B. Można napewno utrzymywać, że od chwili wydania tłomaczenia pracy Kechta tj. r. 1830 datuje jakieś bardziej prawidłowe obcinanie i prowadzenie winnej macicy. Nawet metoda owa tak się u nas zakorzeniła, że jeżeli dotąd gdziekolwiek na przestrzeni kraju winorośl hodują – to wszędzie trzymają się przy jej prowadzeniu zasad Kechta, niestety niezawsze je dobrze rozumiejąc (s. 93).

Warto sięgnąć do starych książek – urzekają one prostotą i jasnością ujęcia zagadnienia pielęgnacji winorośli. Niektóre z rad są do dziś aktualne, a porady odnośnie uprawy szklarniowej przy ścianach domów godne są uwagi w naszych warunkach.

Lektura tych książek ukazuje, iż zainteresowania winogrodnictwem odradzały się już w XIX wieku. Miejmy nadzieję, że dzisiejszy renesans tej działalności okaże się czymś trwałym a nie tylko przelotną modą, a winnice i winne krzewy staną się na powrót urozmaiceniem polskiego krajobrazu, ucieleśnieniem marzeń o słonecznych krainach na naszej ziemi.

Winnice u stóp ruin zamku w Janowcu (1934)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s