Wino na Kresach – Sambor

Kolejne winne poszukiwania prowadzą nas na wschód do Sambora – miasta nad Dniestrem, które dziś jawi się jako kresowe. Przed wiekiem leżało ono prawie w centrum ówczesnego Królestwa Galicji i Lodomerii (zob. na mapie Galicji a tutaj mapa WIG okolic); liczyło 21 tys. mieszkańców z czego ponad połowę stanowili Polacy.

Na lokalnym rynku wyraźniejsze ożywienie w handlu winem dało się zaobserwować na początku XX wieku. Z pierwszych lat ubiegłego wieku pochodzą również poniższe reklamy kupców sprzedających ten ważny towar. Interesujące informacje przynosi lokalny tygodnik Gazeta Samborska.

Wina „znane z dobroci” sprzedawano – jak to się wówczas w Galicji mówiło – w „handlu śniadańkowym” Władysława Szlagora przy Rynku w Samborze.

Kolejna reklama przynosi nieco więcej konkretów dla winomanów:

Jak widać wina lecznicze miały w Galicji duże powodzenie – widać medycy polecali je dość często (ale o tym będzie szerzej w jednym z przyszłych wpisów). Czym było wino o wdzięcznej nazwie „Hygea Perle”? Interesująco brzmi notka z krakowskiego Ilustrowanego Kuriera Codziennego pisana prawie dwadzieścia lat później:

Czyż dziś również nie przydałoby się wspomniane wino jako panaceum na dzisiejsze trudności? Jak widać antenaci potrafili sobie nieźle (i smacznie) radzić nawet w stresujących czasach. Dziś nieco dziwaczne wydaje się tylko zestawienie cech wina: czerwone, deserowe i bogate w związki żelaza…

Więcej o winach w piwnicach Szlagora mówi reklama świąteczna – zresztą czas świąt Bożego Narodzenia był chyba najlepszy dla ówczesnych handlarzy winem.

Ludzie związani z winem często byli uczestnikami akcji społecznych (np. Cieśliński w Przemyślu). Podobnie było ze Szlagorem. Oto uroczy dokument dobroczynności i galicyjskiego społeczeństwa obywatelskiego. Polecam lekturę części niezwykłej wyliczanki (może ktoś odnajdzie swych przodków?!):

Jak widać dobrze używane wino i „szampany owocowe” a nawet i wódki mogły się dobrze przysłużyć nawet biednym dzieciaczkom i żaden moralista nie czynił z tego problemu. Grunt w dobrym użyciu…

Wróćmy jednak do Sambora. W Galicyjskim mieście nie mogło zabraknąć sklepu określanego swojskim mianem „szwarc, mydło i powidło”. Takim był też sklep delikatesowy Jana Skowrońskiego znajdujący się – co oczywiste – przy Rynku. A oto jego reklama – niezmienna we wszystkich swych wystąpieniach na łamach Gazety Samborskiej:

Zresztą więcej rzeczy w samborskim handlu było niezmiennych. Proszę zerknąć na nieco wcześniejszą reklamę z 1905 r.

Na zakończenie niezwykle oryginalne reklamy jeszcze jednego miejsca w Samborze (kto nie zgadnie gdzie się mogło znajdować?):

A także reklama musztardy z celem dobroczynnym w tle…

Czyżby właściciel tego „handlu” był również oryginałem? Zresztą nawet reklama przedświąteczna – mimo typowej dla galicyjskich sklepików mieszaniny towarów (w tym win) – też swoiście wyróżnia się. Poniżej reklama w jej oryginalnym położeniu.

Na tym kończymy nostalgiczną wycieczkę po dawnym samborskim Rynku. Na zakończenie krótkie spotkanie z nauką. Na łamach Gazety Samborskiej gościły niekiedy i sprawy bardziej ważkie – na przykład artykuły o zdrowiu. Interesujący może być następujący artykuł o alkoholu – dziś mający znaczenie przede wszystkim historyczne, ale pokazujący, że zainteresowaniem wpływem wina na zdrowie nie jest rzeczą nową, a pewne poglądy utrzymują się nadal…

Warto zobaczyć:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s