Kobiety hodujcie winorośl!

Rocznik 1927 ekskluzywnego przedwojennego czasopisma kobiecego Bluszcz zawiera niewiele wzmianek o winie, ale jeden obszerny artykuł powinien nas koniecznie zainteresować. Jest to praktyczny miniporadnik, jak założyć własną winnicę.

Nazywając dziś Romana Myśliwca prekursorem popularyzacji sztuki uprawy winorośli na ziemiach polskich trzeba pamiętać, że w XX wieku jego działalność wyprzedziła kobieta – Zofia Łempicka. Sztukę uprawy winorośli propagowano zaś w Wielkopolsce.

Wspomniany artykuł rozpoczyna diagnoza sytuacji – początek jej do złudzenia przypomina to, co działo się przed kilkunastu laty. Później jednak pojawiają się pewne różnice – choć może pojawili się już na wsiach z powrotem ogrodnicy, którzy dbają o cudze ogrody…

Jak zmienić ten fatalny stan rzeczy? Rada autorki jest prosta i radykalna (!) – niech kobiety wezmą sprawę w swoje ręce! Może nie do końca kobiece ręce miały uprawiać krzewy, kopać dołki i przygotowywać rusztowania pod winorośl. Najważniejsze ma być „fachowe kierownictwo kobiet” nad męską siłą roboczą – zresztą pomysł często funkcjonujący w Polsce, często zresztą z zadziwiająco dobrymi efektami.

Autorka zachwala „korzyść i przyjemność” z uprawy winorośli, z którymi też łączyły się przyjemności związane z winem, bo kobiety wymieniały się na łamach czasopism przepisami na wino. Dla zainteresowanych (nie tylko pań) zamieszczam więc na końcu wpisu pełny cytowany artykuł – swoją drogą może zachęci kogoś do posadzenia winorośli…

Nie odnalazłem niestety zakończenia artykułu – nie mogę znaleźć numeru 44. Czy ktokolwiek posiada ten numer i może udostępnić skan stron z zakończeniem pracy?

To jednak nie koniec historii z winogronami i feminizmem w tle.

W numerze 43 znajduje się również interesująca relacja Pani Elżbiety z „Pokazu ogrodniczego”, który odbył się w dniach 1-3 października 1927 r. w Poznaniu. Choć rozważania autorki są same w sobie interesujące dla poznania ówczesnego stanu ogrodnictwa to nas z pewnością zainteresują wrażenia ze stoiska szkoły ogrodniczej w Koźminku. A oto relacja z pierwszej ręki.

Jak widać w Wielkopolsce próbowano z powodzeniem przywracać uprawę winorośli. Z relacji można wnioskować, że miało to dość duże znaczenie psychologiczne – winorośl mogła się udać nie tylko w ciepłym Podolu.

Niezwykle interesujące są odmiany winorośli wymienione przez autorkę – wybór najlepszych z selekcji przeprowadzonej przez szkołę – były to odmiany najlepiej sprawdzające się w naszym klimacie. Autorka nie wspomniała, że podczas wystawy szkoła zaprezentowała aż 30 odmian winogron gruntowych oraz 5 odmian szklarniowych.

Szczególnie godna uwagi jest wzmiankowana powyżej jedyna wspomniana polska odmiana Triumf, wyhodowana przez Ignacego Urbańskiego w 1886 r. i polecana dawniej do uprawy działkowej (zob. także interesujący artykuł o tej odmianie z 1892 r.). Uprawiano również Niebieskie burgundzkie, czyli Blauburgundera znanego dziś jako Pinot Noir – notabene ten szczep dziś również jest uważany za doskonały materiał na wspaniałe polskie wina. Poza tym odmiany takie jak: Chasselas Imperial (stosowana na wina i jako deserowa), Chasselas Rouge Ideal (wczesna odmiana deserowa), Malingre blanc (zapewne chodzi o Malingre Precoce – wczesną białą odmianę deserową i przerobową), Salem (pod tą nazwą występują odmiany Vitis vinifera: biała Colombaud oraz ciemna Valais Noir a także amerykańska hybryda), Czerwone z Kaukazu, Lipskie wczesne. Czy któryś z Czytelników posiada jakieś dodatkowe informacje o wspomnianych tu niepodlinkowanych szczepach? W każdym razie nawet pobieżny przegląd pokazuje, że przed wojną próbowano oprzeć polskie winiarstwo na szczepach Vitis vinifera a nie na hybrydach. Gdy zatem dziś pojawiają się głosy (np. W. Bońkowski), że przyszłością winiarstwa polskiego będą jednak odmiany V. vinifera wypada odnotować zadziwiającą zbieżność z oceną, która ma już przeszło osiemdziesiąt pięć lat.

Odnośnie odmian winogron uprawianych w Koźminie – interesujące dla winogrodników wiadomości o winnicy doświadczalnej przynosi  Sprawozdanie Wielkopolskiej Izby Rolniczej za rok 1927.

Dla ampelografów-historyków pełen spis uprawianych odmian z tego samego oficjalnego źródła:

Cóż ma wspólnego szkoła w Koźminie z artykułem w czasopiśmie kobiecym? Przyglądając się treści artykułu i informacjom o winnicy doświadczalnej można przypuszczać, że autorka była zapewne uczestniczką pewnego bardzo interesującego kursu dla nauczycielek i nauczycieli. Celem kursu było właśnie propagowanie praktycznej wiedzy sadowniczej, a w tym winogrodniczej. A oto informacja z tego samego oficjalnego źródła:

A oto zdjęcia szkoły w Koźminie – na zdjęciach prezentuje się wzorcowy, wielkopolski porządek.

Szkoła Ogrodnicza Wielkopolskiej Izby Rolniczej w Koźminie rok 1935 ((c) Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Dla zainteresowanych zamieszczam zdjęcia winnicy szkoły w Koźminie – jak widać uprawy rozwijały się pomyślnie w kolejnych latach pod fachowym okiem instruktorów sadownictwa.

Winnica doświadczalna szkoły w Koźminie (1935)
(c) Narodowe Archiwum Cyfrowe

Widoczny na zdjęciu mur służył również jako podstawa dla uprawy winogron.  Dzięki światłu odbijającemu się od muru i ciepłu, które akumulowało się w nim podczas ekspozycji słonecznej, poprawiał on warunki dojrzewania winogron. Taki sposób uprawy polecany był dla amatorów, gdyż gwarantował w prosty sposób uzyskanie pełnej dojrzałości odmian wczesnych. Uprawiano również winogrona „na drutach”, czyli w formie typowej dla nowoczesnej winnicy.

Na zakończenie obiecany artykuł o hodowli winorośli. Jednym słowem – zakładajmy winnice!

PS. Zdjęcia szkoły w Koźminie zamieszczono dzięki uprzejmości Narodowego Archiwum Cyfrowego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s