Winiarski blog roku, targi i tradycje

Ochłonąwszy po niespodziewanych emocjach, słów kilka o pierwszym konkursie blogów na targach ENOEXPO 2012, które przeszły już do historii. Można by rzec, że odbyła się pierwsza krajowa wystawa blogów połączona z przyznaniem dyplomów „uprzywilejowanego pisarza winnego” – miejmy nadzieję, że będzie początkiem nowej tradycji ożywiającej powstającą z popiołów polską kulturę wina.  W tym historycznym wydarzeniu  brał udział również blog Winne tradycje w kulturze polskiej, dołączony dosłownie w ostatniej chwili do wybranej dwudziestki za co serdecznie dziękuję organizatorom.

Michał Bardel (red. naczelny Czasu Wina) prezentujący zaszczytne trzecie miejsce: blog „Winne tradycje”. Nagroda czai się na drugim planie…

Oficjalne wyniki oraz kilka zdjęć z wręczenia nagród można znaleźć na stronie Czasu Wina:

logo konkursu

Gratuluję zwycięzcy konkursu, p. Jakubowi Janickiemu Kontretykieta, który sądzi, że zdobył złotą patelnię. Drugie miejsce – gratulacje miałem przyjemność przekazać osobiście – zajął niezwykle interesujący blog Blisko Tokaju  prowadzony przez p. Gabriela Kurczewskiego. Mój blog Winne Tradycje, najmłodszy wśród blogów biorących udział w konkursie i opisujący zapewne najstarsze z win, zajął zaszczytne trzecie miejsce, co jest dla mnie powodem do ogromnej radości. Szczególnie cieszy mnie, że jury wyróżniło dwa blogi piszące o tradycjach kultury winnej (widzianej raz z ziemi polskiej, raz z ziemi tokajskiej). O ile mnie pamięć nie myli to zresztą chyba jedyne dwa konkursowe blogi poruszające szerzej tą tematykę.

Najwięcej głosów od czytelników (w tej kategorii był bezkonkurencyjny) otrzymał blog Do trzech dych – niniejszym składam gratulacje dla wszystkich autorów, także tych, którzy nie mogli pojawić się w Krakowie. I jeszcze jedne gratulacje, dla autora blogu Lampka wina, wyróżnionego przez redakcję Czasu Wina.

Chciałbym niezwykle gorąco podziękować wszystkim, którzy głosowali na mój blog w konkursie. Co prawda, nie udało się uzbierać tyle głosów co blog Do trzech dych, ale wszyscy głosujący na mój blog mogą napawać się błogą świadomością, że ich wybór był zbieżny z opinią uznanych polskich profesjonalistów!

Dla wiernych czytelników zapisanych na listę subskrypcyjną niniejszego blogu (jak zgrabnie przetłumaczyć „e-mail follower”?!) mam specjalną niespodziankę, czyli co nieco z paczki ofiarowanej przez Czas Wina (szczegóły przekażę e-mailem). Z pewnością grono stałych czytelników – choć niewielkie – dodało mi motywacji, niezbędnej by pisać o historii wina i kultury winiarskiej. Chciałbym się więc z nimi podzielić moją radością.

A żeby nie zakończyć tej opowieści tylko na gratulacjach, podziękowaniach i powtarzaniu znanych już publicznie informacji kilka słów o historii, czyli o dawnych odpowiednikach dzisiejszych targów i zawodów. Konkurs blogów o winie to rzecz zdecydowanie nowa, znak XXI wieku, jednak same targi wina oraz współzawodnictwo na tym polu mają swoją tradycję. W czasach przed wojnami światowymi istniała bowiem pokrewna instytucja – nikt nie nazywał jej jednak targami, ponieważ prawdziwe targi jeszcze istniały na targowiskach – niekiedy odbywały się one w Krakowie nawet pod samiuśkim Wawelem – jak to ukazuje obraz Juliusza Kossaka „Targ na konie pod Wawelem” (ok. 1870).

Tak niegdyś wyglądał prawdziwy targ w Krakowie, ale wino raczej nie było tam przedmiotem handlu… (Juliusz Kossak, Targ na konie pod Wawelem, ok. 1870)

W dawnych czasach urządzano tzw. wystawy, których cel był taki sam jak dzisiejszych targów. Wystaw w XIX wieku i w pierwszej połowie XX w. było wiele, od regionalnych po krajowe. Wino pojawiało się na nich najczęściej w kontekście produkcji rolnej (ogólnie traktowanej), sadowniczej lub pszczelarskiej. Specjalnych wystaw poświęconych winom nie udało mi się odnaleźć. Dziś chciałbym przypomnieć jedną z dawniejszych wystaw (z czasów obrazu Kossaka) i to wystawy o dużym zasięgu, bo obejmującą całą c. i k. Monarchię. Poniższe fragmenty pochodzą z oryginalnego katalogu, który można znaleźć w zbiorach Federacji Bibliotek Cyfrowych.

Wystawa prezentowała główne gałęzie przemysłu galicyjskiego (Galicja wraz z Wielkim Księstwem Krakowskim). Wino pojawiło się w interesującej grupie „środków do życia i użycia”. Jakże piękne określenie, choć towarzystwo nader zróżnicowane.

Niestety oficjalnie nie było się czym pochwalić – produkcji win gronowych nie odnotowano w statystykach, za to była konsumpcja (i to nie mała). Jeśli jest kupiec, to wino było obecne. Warto zauważyć, że pojawia się tu również wino owocowe, którym chwalono się, jako dobrym produktem galicyjskim. Cóż ta komuna zrobiła z winem owocowym?! Dziś nikomu nawet nie przyjdzie na myśl powoływać się na tę tradycję małopolskiego smaku.

Zobaczmy więc na tych kilku wystawców, którzy zajmowali się winem.

Jak widać wina było niewiele wśród całej oferty – dziś pod tym względem żyjemy w o wiele ciekawszych czasach. A przeglądając powyższy spis warto wspomnieć dwa nazwiska: słynnego właściciela browaru w Okocimiu Jana Goetza z zasłużonej rodziny Goetzów, oraz Adama księcia Sapiechę z Krasiczyna koło Przemyśla – ojca słynnego metropolity krakowskiego.

Post scriptum

A na zakończenie słów kilka o winach na ENOEXPO 2012, w niezwykle subiektywnym wyborze, podyktowanym profilem tego blogu. O interesujących winach węgierskich, które również degustowałem pisał już G. Kurczewski, nie będę więc tutaj powielał podobnych spostrzeżeń o winach jakże bliskich polskiemu sercu.

Z punktu widzenia winnych tradycji warto wspomnieć chorwacką winiarnię Misna Vina, której działalność sięga już prawie 300 lat. Jak mówi nazwa – produkuje wina mszalne, co przypomina dawną wspaniałą tradycję importu win mszalnych, o której w przyszłości z pewnością napiszę nie jeden raz. Poza tym Chorwaci ze Slavonii wspominają niezwykle życzliwie polskiego króla Jana III Sobieskiego, który pogonił Turków. Dzięki temu w Slavonii mógł odrodzić się Kosciół Katolicki i wraz z nim mogło się odrodzić winiarstwo, a dziś możemy kosztować interesujących traminerów, zauraczających wspaniałą strukturą, świeżością i harmonią robionych na chwałę Bożą i ku pożytkowi ludzi. Chciałem zwrócić uwagę na ten fakt, w obliczu ostatniej dyskusji o współczesnym pomijaniu zasług Sobieskiego… w północnej Chorwacji pamięć jest żywa! A Traminer ice wine 2009 to wino iście niebiańskie, które towarzyszyło mi podczas gali wręczenia nagród. Można by rzecz, jak za dawnych czasów „domagajcie się tego wina u zaufanych importerów”!

Oprócz win ze Slavonii chciałbym wspomnieć sherry, które można było bliżej poznać podczas specjalnej degustacji małej rodzinnej wytwórni Gutiérezz Colosia.

Sherry – to też część tradycji spożycia wina w Polsce (prezentacja Gutiérezz Colosia)

Prezentowane sherry to próba wpisania tradycji w nowoczesny świat winiarstwa. Próba interesująca, a wina choć tradycyjne, to znaleziono im współczesne zastosowania. Innymi słowy klasyka zawsze się obroni. O samych winach pisać tu nie będę, bo nie o tym jest ten blog, ale mogę zapewnić, że myśląc o dawnych ciężkich, mocnych, słodkich i rozgrzewających winach warto popijać niebotycznie słodkie Pedro Ximenez. Choć dla wielu może wydać się nazbyt słodkie i ciężkie, to piękne aromaty suszonych fig i rodzynek i pięknie ułożone wino z pewnością zostałoby w pełni docenione przez naszych przodków. Kolejne wino, które może znakomicie towarzyszyć czytaniu o winnych tradycjach.

Wszystkie odcienie sherry… Na pierwszym planie Pedro Ximenez (dlaczegoż ludzie mówiąc o winach używają formy dysjunkcyjnej: wino białe albo czerwone?!)

I na zakończenie jeden rzut oka na historię – tak kiedyś sprzedawało się sherry, w gustownych beczułeczkach z „eleganckimi podstawkami do rozkładania”. W sam raz na długie spotkania z przyjaciółmi…

Sherry w beczułkach, tym razem widoczne wpływy kultury winnej z Berlina

Advertisements

8 thoughts on “Winiarski blog roku, targi i tradycje

    • Dziękuję za miłe słowa. Cieszę się, że w świecie winiarskim doceniana jest wiedza historyczna i ciągłość pewnych tradycji kulturowych. Przyznam przy okazji, że na początku nie wierzyłem za bardzo w to, że znajdzie się więcej niż parę osób, które będą chciały poczytać o przeszłości. Okazało się jednak, że jest zupełnie inaczej. Jak dla mnie – to największa nagroda!

  1. Szczerze gratuluję!
    Mam nadzieję, że tak jak Pan napisał, wyróżnienie tylko zachęci do dalszego pisania i przybliżania winnej historii naszego kraju.

    Pozdrawiam

    • Dziękuję! Co do pisania to mam już zgromadzone dość dużo materiałów, a oprócz tego naprawdę mnóstwo pomysłów do dalszych poszukiwań. (Kiedyś nie myślałem, że poszukiwania historyczne mogą być tak wciągające). Co do częstotliwości to w najbliższych miesiącach może być różnie, niekiedy będę się musiał mocniej poświęcić filozofii (habilitacja i takie tam sprawy), ale do winnych tradycji z pewnością będę nieustannie wracał.

    • Dziękuję bardzo! Ja również żałuję, że nie udało mi się przekazać gratulacji. Miałem nadzieję, że będzie okazja aby porozmawiać podczas gali w Sierakowie, ale jak się okazało wielu uczestników konkursu niestety nie mogło się tam udać. Mam więc nadzieję, że kiedyś uda się porozmawiać w rzeczywistości zwanej realną. Tymczasem pozdrawiam wirtualnie!

  2. Paweł, gratulacje! Ja wprawdzie na alkoholach specjalnie się nie znam (powód ciągle ten sam), ale dobrze wiedzieć, że zawsze pod ręką ma się taką skarbnicę 😉

    • Dzięki! Sprawa jest prosta: jak mówi łacińska maksyma „in vino veritas” – a prawda jest podstawą poszukiwań filozoficznych… więc nasuwa się oczywisty wniosek, dlaczego musiałem się tym zająć! W razie czego polecam się na przyszłość 😉
      W każdym razie warto by się spotkać i porozmawiać nie tylko o winie, a raczej o historii i teraźniejszości.
      PS. W Pasażu Ruczaj mają kilka niezłych win (choć od wczoraj niestety o jedno mniej)… To chyba jedyne w miarę sensowne miejsce na tej pustyni. Daj znać, gdy będziesz miał czas i możliwości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s