Nie-winnie: Cydr, reaktywacja

Ostatnio w winnej blogosferze cydr stał się ważnym tematem, choć winem nie jest. Wszystko wskazuje bowiem na to, że Polska jest wprost skazana na cydr! Dziś, gdy wymiera w sposób naturalny straszliwa pamięć o siarkowo-alkoholowych wyrobach na bazie jabłek, butwieje wreszcie mentalna bariera przed tworzeniem cydru, a obok tego postępuje zluzowanie barier administracyjnych. Ta koincydencja wygląda na łaskawy uśmiech opatrzności dla naszej ziemi słynącej jabłkowymi sadami. Może to być też ważnym krokiem dla ugruntowania u nas szeroko rozumianej kultury wina.

Że w sieci robi się coraz głośniej o cydrze, to rzecz oczywista: można poczytać o dobrym polskim cydrze na blogu Wino w Krakowie, także na Winicjatywie, o tym samym cydrze na Vinisferze, tamże również o konferencji na temat cydru, można przeczytać interesujący opis degustacji cydrów, można zastanowić się nad prognozami czy za 10 lat będziemy pić prognozowane 350 mln litrów cydru zagospodarowując 100 tys. ton jabłek, można trzymać kciuki za to, aby Polska stała się dużym producentem cydru, można też na przykład zachęcać sądeckich sadowników znanych z przedsiębiorczości.  Jest nawet w sieci Kraina Cydru. Z pewnością sygnałem do bardziej ożywionych rozważań stało się obniżenie od 1 stycznia 2013 roku akcyzy na ten napój. Aby podtrzymać to zainteresowanie cydrem chciałbym dorzucić mały kamyczek z historycznego ogródka.

Opowieść rozpocznijmy od ciemnej strony historii: produkty winopodobne zwane – pardonnez le mot – „jabolami” vel „jabcokami” to straszliwe piętno komunizmu, świadectwo upadku. Same słowa do dziś świadczą, że krąży nad nimi słynne widmo komunizmu, jak nad butelkami krążyły opary SO2 a niekiedy nawet H2S. Taki napój mógł być dobry dla smoka wawelskiego, ale nie dla cywilizowanych ludzi… Zniszczył niejedną wątrobę, zniszczył też społeczeństwo, które zapomniało, że jabłko jest cennym owocem, a wyroby z niego mogą być szlachetne i mogą służyć ludziom kulturalnym. Konieczny – jak zawsze – postęp przyniósł „jabole” zmiatając w walce klasowej swego szlachetnego poprzednika. Cóż zatem było przed tymi potwornymi wytworami z moszczu jabłkowego niskiej jakości zaprawionego spirytusem? Oczywiście był cydr!

Najbardziej zastanawiające w całej historii jest to, że cydr nie został wynaleziony na ziemiach polskich. Klimat, uprawiane owoce – wszystko stwarzało sprzyjające warunki. Zadecydowały jednak zapewne słowiańskie tradycje związane z kwasem, piwem i miodami. Cydr zaczął swą ekspansję na naszych ziemiach w XIX wieku wraz z rozwojem środków transportu – Europa po raz pierwszy wówczas się skurczyła i wraz z tym pojawił się u nas cydr.

Rozpocznijmy od prozdrowotnego działania cydru – grzechem było by nie przytoczenie tutaj dawnej reklamy łatwej do znalezienia w wielu miejscach sieci (niestety nie udało mi się znaleźć żadnej choćby porównywalnej reklamy polskiej)

cydr-reklama

Teraz analogiczna polska zachęta, z uroczego anonsu z 1860 r. Kurjer_Warszawski_1860_nr_139

cydr-Kurjer_Warszawski_1860_nr_139

Tak, cydr reklamowany był wielokrotnie ze względu na jego prozdrowotne własności – do tematu jeszcze powrócimy. Jak widać „jabłecznik” to pierwotnie była nazwa napoju, a nie ciasta – tego się trzymajmy!

Teraz jeden z najstarszych przepisów na cydr, który podaję za Kurjerem Warszawskim z 1827 r.Kurjer_Warszawski_1827_nr_252

jabłecznik-Kurjer_Wraszawski_1827_nr_252

Przepis może mało zachęcający dla koneserów – to raczej dla zapobiegliwych gospodarzy, którzy powinni starannie planować ekonomiczne podstawy swego gospodarstwa i dbać o właściwe wykorzystanie wszystkich zasobów.

I jeszcze jeden przepis z tego samego dziennika z 1853 r. W przepisie pobrzmiewa znów widoczna tradycyjna gospodarska zapobiegliwość o należyte wykorzystanie wszystkich płodów ziemi.

cider-Kurjer_Warszawski_1853_nr_277

Oczywiście cydr znajdziemy również w anonsach na łamach niezastąpionego Katolika. Cydr sprzedawano wraz z winami – jak widać tradycja zbliża wino i cydr, niniejszy wpis wydaje się więc usprawiedliwiony powagą tradycji.

Katolik_1894_nr_73_winietaBabin-Zaborze-Katolik_1894_nr_73_s_4Bohm-Katolik_1894_nr_73_s_3

Dla spostrzegawczych: czym różnią się powyższe reklamy? A teraz nieco poważniej – zwróćmy uwagę na akcentowane wszędzie francuskie pochodzenie cydru.

Pora oddać głos sadownikom, przecież to oni mieli i mają mieć najwięcej do powiedzenia w kwestii cydru. Niezastąpionym źródłem jest czasopismo o dumnie brzmiącym tytule: Ogrodnik Polski.

Edmund_Jankowski-porteret

Edmund Jankowski (1849-1938) – biolog, ogrodnik, specjalista w dziedzinie nauk sadowniczych, redaktor naczelny Ogrodnika Polskiego, orędownik produkcji cydru

Najpierw zacznijmy od słów postaci bardzo zasłużonej dla polskiego sadownictwa – Edmunda Jankowskiego (artykuł „Czy może być zawiele owoców?”). Słowa wypowiedziane o cydrze, w dużej mierze można by z powodzeniem powtórzyć zapewne i dziś (zamieniając jedynie archaiczne słowo „owocarstwo” na „sadownictwo” i dokonując nieznacznego unowocześnienia tekstu):

cydr-Ogrodnik_Polski_1899_nr_17

Zwróćmy uwagę na argumentację Jankowskiego – nie dość, że cydr jest smaczny i zdrowy, to może przyczynić się do wyparcia alkoholizmu ze wsi, co popiera odniesieniem do ówczesnych statystyk. Cydr miałby być również ważnym elementem w rozwoju ekonomicznym sadownictwa (ten argument pozostał niezmienny do dziś).

cydr-Ogrodnik_Polski_1899_nr_17_cz2

Oto przyszłość sadów! Głos E. Jankowskiego wydaje się proroczy.

Jankowski przetłumaczył również artykuł J. Nanota, profesora instytutu rolniczego francuskiego. Tłumaczenie wraz z komentarzem można znaleźć na łamach Ogrodnika Polskiego nru 21 (1888) zdigitalizowanego dzięki wspaniałej pracy Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowych.

Najpierw jeden z trafnych komentarzy Jankowskiego odnośnie perspektyw sadownictwa:

jabłecznik-Ogrodnik_Polski_1888_nr_21

Na marginesie, jako ciekawostkę mogę podać, że przewidywaną akcję masowego sadzenia jabłoni na miedzach i przy drogach rozwinięta została w okolicach Krakowa dopiero w czasach… niemieckiej okupacji, a posadzone wówczas drzewa do dziś wydają jeszcze owoce na północnych obrzeżach miasta. O jabłeczniku jednak nie słyszałem…

Wróćmy jednak do pracy Nanota. Pozwolę sobie przytoczyć jeden cytat, mówiący o jakże wspaniałym działaniu prozdrowotnym cydru – szczególnie polecam uwadze medyków!

jabłecznik-zalety-Ogrodnik_Polski_1888_nr_21

Dla miłośników wina interesujące może być jeszcze jedno porównanie dokonane przez Nanota: w latach 1877-1887 we Francji wytwarzano rocznie 12 800 000 hl cydru. Podana ilość dotyczy jabłecznika wystawionego na sprzedaż i poddanego opodatkowaniu, autor szacował, że drugie tyle wytworzono na użytek własny i wypito w gospodarstwach. Szacowana produkcja cydru we Francji kształtowała się na poziomie 25 mln hl, przy ówczesnej produkcji wina na poziomie 35 mln hl (z powodów strat wyrządzonych przez filokserę). Według rachunków autora wychodziło na to, że każdy mieszkaniec ówczesnej Francji wypijał statystycznie około 0.5l tych napojów dziennie!

Wróćmy jednak co cydru. Na ziemiach polskich tworzono go już pod koniec XIX wieku. Ogrodnik Polski opisywał zakład p. Stanisława Perkowskiego. Sadownik ten zdobył wszechstronne wykształcenie ogrodniczo-przemysłowe za granicą i próbował przenieść zdobyte doświadczenia na grunt polski (przedmieście Glinice pod Radomiem). Wyrobu jabłecznika uczył się w: „w fabryce parowej jabłeczniku braci Frey eisen w Frankfurcie nad Menem, w fabryce konserw owocowych Wucherera i S-ki w Wurzburgu, w fabryce Towarzystwa akcyjnego ,Jur Obstmosterei” w Stuttgardzie […]. Odbywał dalej piesze wędrówki przez Eeutlingen, Esslingen i inne miejscowości,w których wieśniacy wyrabiają jabłecznik, dla obeznania się z domową jego fabrykacyą”.

A teraz relacja z fabryki Perkowskiego. Doceńmy wysiłek polskiego pozytywisty zmagającego się z tradycyjnym (niestety!) oporem różnych czynników. Zresztą autor relacji napisał krótko „Nie potrzeba tu zdaje się mówić, z ilu przeszkodami podobne przedsiębierstwo, tak u nas nowe, walczyć musiało” – z pewnością nie chciał się narazić cenzurze, ówcześnie jeszcze carskiej.

jablecznik-Ogrodnik_Polski_1889_nr_21

Jabłka suszone na sposób amerykański to jabłka w plasterkach – jak widać wojna cenowa powodowała, że zysków można było upatrywać jedynie w cydrze. Mamy też tutaj jedne z nielicznych informacji o sposobach ulepszania cydru. Szczególnymi amatorami cydru byli ówcześnie – co warto podkreślić – diabetycy.

cydr-Perkowskich-Gazeta_Radomska_1889_nr_79

Jak przystało na fachowców, w roku 1892 (nr 6, s. 140-141 – w zbiorach FBC) nasi ogrodnicy mogli dowiedzieć się również, że we Francji wyselekcjonowano specjalne odmiany, szczególnie dobrze nadające się do produkcji cydru:

odmiany_jabłek-Ogrodnik_Polski_1892_nr_6

Jak zastrzegał Jankowski w innym artykule – Niemcy mają inne zdanie niż Francuzi odnośnie odmian nadających się do produkcji cydru. Pisał on o Niemcach: „wysławiają oni jabłecznik z królowej renet, bursztówek, renet Harberta, itp.”. Kończył słuszną uwagą godną naukowca: „czy oni, czy Francuzi mają słuszność, to mogą rozstrzygnąć tylko porównawcze próby”.

Prozdrowotne działanie moszczu z jabłek (chyba jednak używano cydru) propagowane było również na Śląsku Cieszyńskim, tym razem na łamach Rolnika Szląskiego z roku 1885. Oto wręcz sensacyjne doniesienie zakończone żarliwym apelem:

moszcz-Rolnik_Szląski_1885_nr_1-6

A teraz czas na szczyptę literatury – krótki cytat z Tygodnika Romansów i Powieści, t. 48 (1892). Niestety nie jest to literatura polska – cydr nie był wówczas jeszcze nazbyt popularny, więc na otarcie łez pozostaje tłumaczenie z literatury angielskiej. Zresztą fragment tak uroczy, że nie można go zacytować – oto jak mógł wyglądać list od kochającej matki:Tessa-winieta

cydr-powieść

Wszystkim czytelnikom również życzę, by nie brakowało odwagi, a w razie potrzeby – antałka dobrego jabłeczniku!

PS. Nie wiem, czy cydr będzie z powodzeniem mógł zdobyć serca masowego odbiorcy nastawionego na „wino do trzech dych” – może jednak odbierze część amatorów wyrobom piwowarskim i zbliży ich choć nieco do szeroko rozumianej kultury winnej. Cydr, mógłby urozmaicić nasz rynek alkoholowy i dopomóc nieco naszym sadownikom. Kibicujmy więc wszystkim, którzy odważą się robić w Polsce dobry cydr i wspierajmy ich heroiczne wysiłki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s