Sarmacki winogrodnik

Zbliżający się VIII Konwent Polskich Winiarzy jest doskonałą okazją, aby przypominać rodzime tradycje winogrodnictwa i winiarstwa. Dziś kilka wybranych interesujących wzmianek o winogrodnictwie w okresie staropolskim, które może pozwolą lepiej docenić dzisiejsze osiągnięcia.

bachuski

Powszechnie wiadomo, że uprawa winorośli w Polsce rozwijała się do XVI wieku, a później stosunkowo szybko podupadła. Rozpocznijmy od wzmianek o dawnym polskim winiarstwie spisanych niespełna dwa wieki temu:

winnice_w_Polsce-Rozmaitości_Pismo_dodatkowe_doGazety_Lwowskiej_1822_nr_63-winieta winnice_w_Polsce-Rozmaitości_Pismo_dodatkowe_doGazety_Lwowskiej_1822_nr_63

Intrygujące jest pytanie postawione przez autora – na odpowiedź przyszło czekać kilkadziesiąt lat, a tak naprawdę dopiero na naszych oczach, w ostatnich latach, udało się wreszcie przezwyciężyć te trudności. Patrząc z perspektywy historycznej trzeba uczciwie powiedzieć, że jest więc się z czego dziś cieszyć!

Odnośnie Winnik pod Lwowem, to kilka lat później tak wspominał tamtejsze winnice Stanisław H. Plater w wydanej we Wrocławiu w 1825 r. książce Jeografia wschodniey części Europy czyli opis krajów przez narody Słowiańskie zamieszkanych:

Winniki-Lwow-Plater-Jeografia_wschodniey_czesci_Europy

Jak widać nasza tradycja winiarska związana była również częściowo kulturowo z Rusią, ale to szerszy temat na inne opowieści. Wspomnijmy tutaj tylko za Encyklopedią staropolską Glogera, że „We Lwowie r. 1433 założono winnice ze zrazów sprowadzonych z Multan. W temże mieście były fundowane dwie kanonje na dochodzie z winnic”.

Jak widać wspomniane zostały również wśród dawnych znanych winnic Wawrzeńczyce koło Krakowa, ładnie położone na zboczach doliny Wisły, dziś odradzające się jako zagłębie warzywne, choć przez pół wieku przytłoczone przez kombinat metalurgiczny (ponoć prezent od Stalina za niesfałszowanie wyborów w 1947 r.). Wawrzeńczyce i wino (można przypuszczać, że lokalne) pojawiają się w kontekście opisu ostatniej wymuszonej podróży bpa Kajetana Sołtyka, który zatrzymawszy się tam „a po lampeczce wina  biskup się rozgadał, i zdawał spokojny” (Katalog biskupów, prałatów i kanoników krakowskich, przez ks. Ludwika Łętowskiego, Tom 2, Kraków 1852, s. 249). Co interesujące jeszcze w XIX wieku istniał w Wawrzeńczycach folwark „Winnica” (zob. B. Szurowa, Przemiany osadnictwa wiejskiego na Kielecczyźnie w dobie przeduwłaszczeniowej: zmiany układu przestrzennego wsi, 1995, s. 103).

O winnicach w Wawrzeńczycach i Sandomierzu pozytywnie w XVII w. Szymon Starowolski, którego cytuje Gloger we wspomnianej encyklopedii: „W Wawrzyńczycach, wsi biskupa krakowskiego, i na wzgórzu pod Sandomierzem znajdowały się winnice, w których winograd nie cierpkiego był smaku”.

Nie sposób napisać w krótko o staropolskich winnicach. Pisałem już o winnicach na południu Polski pod koniec XVIII w., o innych mam nadzieję przyjdzie czas jeszcze napisać. Niech więc ta garść uwag będzie zaczątkiem dla kolejnych relacji (np. o znanych dawniej sandomierskich winnicach).

Na zakończenie i podsumowanie tego wpisu proponuję natomiast nieco przydługi cytat z pracy znanego polskiego przyrodnika ks. Kluka. To dzięki niemu mamy uwiecznione oświeceniowe porady odnośnie uprawy winorośli. Pochodzą one z wydanej w roku 1777 w Warszawie książki Roślin potrzebnych, pożytecznych, wygodnych, osobliwie krajowych albo które w kraju użyteczne być mogą, utrzymanie, rozmnożenie i zażycie: t. 1: O drzewach, ziołach ogrodowych i ogrodach. Można tekst Kluka traktować jako encyklopedyczne podsumowanie sarmackiej wiedzy winogrodniczej, będącej już niestety w głębokim regresie.

o_winie-kluk-roslin-potrzebnych-pozytecznych-wygodnych-osobliwie-kraiowych_t1_rok_1777

Warto zwrócić uwagę, że ks. Kluk pisał tutaj o winorośli widząc w niej przede wszystkim funkcję ozdobną i zacieniania (o użytku z wina będzie innym razem). Interesująca jest również wzmianka o sposobach podnoszenia jakości winogron: poprzez zmniejszenie plonów oraz uprawę pod osłonami – do dziś zabiegi te są stosowane w rodzimym sadownictwie. Szkoda, że oświeceniowe rady tak długo musiały czekać na swą realizację w Polsce. Do poglądów ks. Kluka powrócimy za to niebawem, bowiem ks. Kluk mógłby być idealnym kandydatem na patrona polskich winotwórców, winomistrzów oraz odradzającej się polskiej sztuki winogrodniczej i enologicznej, o czym spróbuję przekonać P.T. Czytelników.

Krzysztof_Kluk

PS. Dla zainteresowanych dawnymi polskimi winnicami (m.in. wspomnianych powyżej) polecam na początek krótki artykuł na Vinisferze: „Teraz Polska„.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s