Wakacje i wino? Południowy Tyrol! (cz.1)

Południowy Tyrol – dawniej owiany mgiełką mitu, nieodmiennie przez wieki czarujący podróżnych z Polski, od dawna kojarzony był z trzema skarbami tutejszej natury: przepięknymi krajobrazami, doskonałymi jabłkami oraz winogronami (i oczywiście co za tym idzie – z winami). Jeśli ktoś w tym roku wpadł lub wpadnie na pomysł, aby wakacje spędzić w tej przepięknej krainie (szukając przy okazji win), naśladować będzie licznych Polaków, którzy od ponad półtora wieku peregrynowali latem w te strony w poszukiwaniu zdrowia, wypoczynku i odczuć estetycznych.

Dzisiejsza nazwa regionu jest historycznie kłopotliwa i nosi piętno dramatycznej historii XX wieku. Dla jednych Alto Adige, dla innych – pradawny Süd Tirol, dla naszych prapradziadków był  jednym i tym samym południowym Tyrolem, do którego podróżowano niegdyś nad podziw często w poszukiwaniu utraconego zdrowia. Zajrzyjmy zatem oczyma wyobraźni do południowego Tyrolu z XIX wieku widzianego oczyma Polaków.

Zajrzyjmy do interesującego zabytku literatury podróżniczej, jakim jest relacja „Wspomienia z podróży w latach 1852-1853. Tyrol”, opublikowana na łamach Biblioteki Warszawskiej (1854), t. 1 oraz 2 (skan całości t. 1. dostępny w Google Books podobnie z tomem 2.). Zauważmy, że to okres romantyzmu, czas fascynacji cudami natury, etnografią i podróżami – okres prekursorski i dla ideologii nowoczesnej turystyki.

Biblioteka_Warszawska_1854_t_1_winietaOpisywana podróż wiodła z czeskiej Pragi na południe poprzez Czeskie Budziejowice i Linz, następnie na południowy zachód przez  Salzburg, Innsbruck, następnie przecięła łańcuch Alp poprzez przełęcz Brenner, by następnie osiągnąć Botzen (dziś  Bolzano/Bozen), Meran i Trydent do Rivoli Veronese na wschód od jeziora Garda, gdzie kończy się opowieść. Trasa licząca dziś około 860 km i zajmująca szacunkowo nieco ponad 9 godzin jazdy samochodem wówczas zajęła podróżnym długie tygodnie obfitujące w przygody, zachwyty nad przyrodą oraz refleksje różnej natury dokonywane okiem geografa i etnografa starającego się zachować obiektywność opisów.

Jeśli ktoś sądzi, że podróże wymyślono niedawno, niech spojrzy na te – nieco tylko przesadzone – słowa o tranzytowym ruchu turystycznym przez Austrię:

„W jesieni mianowicie jak preryodyczny przelot ptastwa, tak zaczyna się przeciąg Anglików udających się to do Włoch, to Dunajem na Wschód. Obok tego Amerykanie, Francuzi, Holendrzy, Rossyanie […]. Wreszcie artyści, mianowicie pejzarzyści, botanicy, których zwabia bogata, prawie już alpejska flora, i geologowie dostarczają także swój kontyngens” (s. 397).

Z pierwszej części podróży (z Pragi do Innsbrucku) wino pojawia się jedynie raz i to w mało zachęcającym opisie. Co prawda  została pochwalona moralność ludu zamieszkującego okolice Innsbrucku, ale tamtejsze kobiety „niekorzystnie się wydają z tym zbytkiem zdrowia, siły i tuszy”, a lud ten …

wino-Innsbruck-Biblioteka_Warszawska_1854_t_1_s_410

Jak widać, tradycje kulinarne północnego Tyrolu – dziś często chwalone – 160 lat temu nie znalazły większego uznania u naszego podróżnika, inaczej niż wspaniała alpejska natura.

Podróż przez przełęcz Brenner pełna była przygód i pozwalała na obcowanie z surowym pięknem naturalnego alpejskiego krajobrazu. Były to jeszcze czasy przed otwarciem linii kolejowej, więc podróż była męcząca i niewygodna. Dla współczesnych podróżników zamieszczam opis samej przełęczy oddzielającej zimne krainy od słonecznego południowego Tyrolu:Brenner-Biblioteka_Warszawska_1854_t_2_s_30

I jeszcze dłuższy fragment oddający koloryt ówczesnej podróży i wrażenia podróżnika:

Brenner-Eisach-Biblioteka_Warszawska_1854_t_2_s_31 W okolicy Brixen ukazały się oczom podróżników pierwsze winnice, niestety trawione jakąś chorobą (opis pochodzi prawdopodobnie z drugiej połowy września lub początku października):


Brixen-Biblioteka_Warszawska_1854_t_2_s_32

Bozen, do którego dotarli podróżni, opisane zostało jako „najhandlowniejsze” miasto Tyrolu. W pięknym alpeskim anturażu znalazło się miejsce dla przykuwających uwagę winnic i ogrodów:

„Z poza murów, któremi są opasnae winnice i ogrody, wyglądają drzewa figowe, brzoskiwniowe, migdałowe i cytrynowe, rosnące pod gołym niebem w pośrodku winnic” (s. 33).

Samo miasto zostało ocenione bardzo surowo:

„Tutaj już zaczynają się owe kolonje chorych, przybywających na zimę z północy dla łagodności klimatu; ale miasto to ciemne i nadzwyczaj smutne niewiele przyjemności może obiecywać na dłuższy, mianowicie zimowy pobyt. Nie ma w niem ani wygód, ani rozrywek większych miast”.

Friedrich_Wassmann-The-Ottmannsgutes-Ogord_kwiatowy_w_Meranie-circa-1840

Friedrich Wasmann, Ogród kwiatowy w Meranie (circa 1840)

Odmiennie ocenił nasz rodak okolice Meranu, którego położenie określił jako „szczęśliwe” – nie dziwi to wobec uwag o pięknie krajobrazu i doskonałości win.

Meran-Biblioteka_Warszawska_1854_t_2_s_35

Dla współczesnego enoturysty rażącym dysonansem brzmieć muszą uwagi o ciasnocie Meranu, braku wygód zmuszającym kuracjuszy do swoistego heroizmu przy zimowym pobycie. Najbardziej jednak niepokojące są uwagi o marnym winie tyrolskim – potraktujmy to jako świadectwo wielkich przemian jakościowych, jakie dokonały się na tych ziemiach w przeciągu półtora wieku. Jedno jednakże pozostało niezmienne – piękno gór i przyrody.

Meran2-Biblioteka_Warszawska_1854_t_2_s_36

  Interesujące są również obserwacje etnograficzne i socjologiczne naszego podróżnego – przytoczmy jedną z nich ukazującą niezwykłe życie dawnych górali tyrolskich:

Meran3-Biblioteka_Warszawska_1854_t_2_s_38

W charakterystyce tyrolczyków zwrócono również uwagę na ich powszechne wykształcenie (autor wspomina o braku analfabetyzmu), zamiłowanie do strzelectwa i głęboki patriotyzm lokalny.

Dodajmy jeszcze refleksje nad włoskim Tyrolem:

Tyrol_wloski-Biblioteka_Warszawska_1854_t_2_s_51Interesujące są również obserwacje naszego podróżnego na temat ówczesnego stosunku Niemców do Włochów. Ciekawe są podkreślane wielokrotnie różnice w tych dwóch częściach Tyrolu – dziś już stosunkowo słabo zaznaczone, odbijające się może najwyraźniej w różnicach win z Alto Adige i Trentino.

Tyrol_wloski2-Biblioteka_Warszawska_1854_t_2_s_54

Na tym zakończmy odsłonę pierwszego obrazu Południowego Tyrolu pełnej jeszcze pesymistycznych barw ukazujących niekorzystny stan tych terenów w okresie Wiosny Ludów. Ciąg dalszy – opisem podróży koleją oraz interesującym opisem tyrolskiego winogrodnictwa – już niebawem!

Władysław Malecki, "Pejzaż alpejski" (1879-1880)

Władysław Malecki, „Pejzaż alpejski” (1879-1880)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s