Blog Roku 2013!

Cieszy mnie bardzo, że jury drugiej edycji konkursu Czasu Wina na Blog Roku wyróżniło główną nagrodą tym razem mój blog. Równie bardzo mnie cieszy to, że tematyka historii oraz tradycji została szczególnie doceniona w tym roku: drugie miejsce zajął blog Blisko Tokaju, poruszający ostatnio jakże ważne meandry historii fukierowskich.

dyplom

Pięknie dziękuję za wszystkie gratulacje i wyrazy życzliwości, które otrzymałem w ostatnich dniach. Szczególne podziękowania należą się tym wszystkim, którzy w głosowaniu poparli WinneTradycje – wsparcie wiernych czytelników (choćby nielicznych) jest z pewnością najlepszą z nagród.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ogłoszenie wyników – przedstawiciele jury: Michał Bardel, Wojciech Gogoliński, Piotr Adamczewski

Korzystając z okazji chciałbym na gorąco odnotować kilka refleksji po tegorocznych targach EnoExpo (które wciąż trwają, więc można się jeszcze jutro wybrać!).

Polskie tradycje w Polsce nie przymierzając jak palce u drwala?

Po pierwsze, z przyjemnością odnotowałem, że polskie tradycje w różnorodnych dziedzinach zaczynają się nie tylko odradzać, ale poszukują swej tożsamości i stają się coraz prężniejsze. Doskonałym znakiem tego było dzisiejsze wydarzenie „Polskie wina i sery zagrodowe – regiony, style, siedliska”, które oficjalnie prowadzili Wojciech Bosak (Polski Instytut Winorośli i Wina) i Gienio Mientkiewicz (reprezentujący „swe boskie ciałko”), a nieco nieoficjalnie dopełniał całości Mariusz Kapczyński (Vinisfera).

seminarium_wino_i_sery

Primo. „Vitis amat colles” – czyli Wojciech Bosak przybliżał podstawowe wiadomości o uwarunkowaniach polskiego winiarstwa

Gienio_Mientkiewicz

Secundo. Dwa oblicza wielkości: Gienio Mientkiewicz i polskie sery

M_Kapczynski

Tertio. Gdy Gienio milczał, o polskich winach opowiadał Mariusz Kapczyński

Trzeba przyznać, że wyraz „polski” pojawiał się co chwila i odmieniany był przez wiele przypadków. Co najważniejsze, to co polskie – czyli wina i sery – pokazały, że mimo różnych trudności (klimat przyrodniczy i klimat polityczny) dzieje się wiele interesującego. Na pewno dziać się będzie więcej, choć zatrważające jest, że w dziedzinie serowarstwa liczebność  specjalistów daje się zliczyć według Gienia Mientkiewicza na palcach drwala (czyli nie więcej niż 3). Oby zaczęło się to zmieniać jak najszybciej, bo zaprezentowane sery były urocze.

Trzeba gorąco przyklasnąć pomysłowi przyszłorocznych warsztatów poświęconych łączeniu polskich serów, polskich wędlin i polskich win. Robi się naprawdę coraz piękniej! Widać, że tradycje ożywają tej jesieni jak przysłowiowe grzyby po deszczu.

Polska przyszłością europejskiego winiarstwa?

Warto odnotować na gorąco uwagi prof. Ph. Pszczółkowskiego, które wypowiedział podczas dyskusji po interesującym wykładzie na temat optymalizacji działania słońca w polskich winnicach. Prognozował on, że za 20-40 lat w polskich winnicach nie będzie już odmian mieszańcowych, a zastąpią je głównie Pinot Noir, Pionot Blanc, ze względu na zmiany klimatyczne.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Prof. Ph. Pszczółkowski podczas silnie patriotycznego wykładu na temat znaczenia nasłonecznienia winnic w warunkach Polskich

Stwierdził, że prognozowana zmiana o 2.5C spowoduje rewolucję w polskich winnicach. Twierdził, że będą tu przyjeżdżać Francuzi w poszukiwaniu najlepszych siedlisk w Europie. Odniosłem jednak wrażenie, że zgromadzeni nieufnie odnieśli się do tej przepowiedni. Korzystając więc z okazji dorzucę kamyczek, na który nie było okazji podczas dyskusji – rzeczywiście w wielu obszarach planowania strategicznego przyjmuje się za pewnik wzrost średnich temperatur i zmiany gatunkowe na obszarach Polski. Takie wyliczenia są na przykład brane pod uwagę podczas przygotowywania Narodowego Programu Leśnego, gdzie panel „Klimat” był jednym z trzech głównych nurtów dyskusji. Co prawda trzeba być ostrożnym wobec polityki ograniczania emisji (poczytajcie niedawno wydaną Filozofię nauki Alfredo Marcosa), ale założenie średniego wzrostu temperatury wydaje się na razie najbardziej celne dla racjonalnego planowania. Co ciekawe, zbliżone stanowisko zupełnie niezależnie wyraził Hugh Johnson podczas wczorajszej wieczornej degustacji w dworze w Sierakowie. Słynny krytyk winiarski stwierdził, że najlepsze polskie wina powstają ze szczepów Vitis vinifera, a mieszańce uważa tylko za konieczne (niekiedy) substytuty. Tak więc przyszłość w czystych odmianach.

Trzeba przyznać na marginesie, że tak patriotycznego wykładu o winie i winorośli, jak wykład prof. Pszczółkowskiego, dawno już nie słyszałem. Musimy wciąż pamiętać o Polonii i jej roli w kształtowaniu polskiej kultury. Wszak w dużej mierze dzięki temu polskość rozwinęła się w XIX wieku, w mrocznym czasie zaborów. Jest więc w Polonii wielki potencjał, obecnie jakby celowo marnowany. Pomyślmy: polskie winne tradycje w Chile, czyż to nie brzmi fantastycznie!

Kilka chwil dla wina

Tego roku przełknięcie emocji związanych z konkursem było łatwiejsze dzięki winu, tym razem czerwonemu i na dodatek włoskiemu. Nie będę się silił chwilowo na pogłębianie badań ukazujących polskie wątki. Po prostu od wieków (co najmniej od XV wieku) Polacy zapatrzeni byli we Włoskie niebo i wszystko co było tam zrodzone budziło szczególny sentyment (jak choćby sztuka renesansowa). Dla uczczenia chwili doskonałe było wino Roggio del Filare Velenosi powstające w Marche przy historycznej posiadłości pamiętającej jeszcze renesans i goszczącej m.in. Michała Anioła. Łagodna pełnia mocy w eleganckiej oprawie.

Juhasz_stoisko

Stoisko winiarni Juhasz. Niestety to bodajże jedyne węgierskie stoisko podczas targów. Miejmy nadzieję, że sytuacja ulegnie radykalnej zmianie dzięki planowanym inicjatywom polsko-węgierskim.

Dużo przyjemności sprawiły mi również egerskie węgrzyny od braci Juhasz. Nie zdziwiło mnie, że kilka z ich win otrzymało medale EnoExpo, naklejane na butelki zresztą tuż po tym, jak skończyłem degustację przy ich stoisku. W winach tych najbardziej znaczące dla mnie było to, że zawierały wszystko, czego oczekiwać mogę od dobrych win węgierskich: dojrzały owoc, siła, szczerość a także aksamitność win czerwonych i po prostu dużo węgierskiego słońca  (prof. Pszczółkowski twierdził: „w każdym kieliszku dobrego czerwonego wina zawarte są 3 mole fotonów najlepszego promieniowania słonecznego”).

Juhasz_wina

Doskonałe węgierskie wina, aż chce się pić! Kiedy tylko zagoszczą w Polskich sklepach?

Wszystkie degustowane wina Juhaszów  zrobiły na mnie dobre wrażenie, jeśli miałbym wyróżnić jakieś, to z niższej linii na pewno klasyczny kupaż Egri Bikaver 2009 oraz kupaż nazwany Paptag (Merlot, Cabernet Franc, Cabernet Sauvignon). Z wyższej linii „Grand Selection” wszystkie trzy prezentowane wina jednoszczepowe warte są wspomnienia: Kékfrankos, Cabernet Franc oraz Cabernet Sauvignon. Najbardziej bodaj interesujący był dla mnie Cabernet Franc, może po prostu dlatego, że węgierskie interpretacje tego szczepu bardzo mi zawsze smakowały.

Wielkie słowa uznania dla Kobiet i [ich] wina. Było to jedyne miejsce, gdzie zdążyłem skosztować pysznego furminta (co z tego, że za ciepły, życie nie toczy się w świecie idealnym). Furmint „Trzy gracje” objął  w miłej całości klimat regionu oraz charakterystyczną kobiecą wrażliwość winiarek, cenionych już wcześniej przeze mnie. Oczywiście wspanialszych win było więcej, aż trudno odtworzyć wszystkie z pamięci.

kobiety_i_wino

Stowarzyszenie „Kobiety i wino”- kobiecy punkt widzenia na kwestię wina

Dziękuję również za odkrycie wina z chininą z „Mojej Italii„. Tak, wino w istocie swej lecznicze, które jest w dodatku jak balsam dla strudzonego żołądka, a smakuje wyśmienicie! Calisaya Barbera d’Asti Chinato, Fratelli Rovero to wino mocne (16%) i słodkie. Zgodzę się, że pasuje do czekolady, ale  jak dla mnie jeszcze bardziej pasuje do medytacji w długie jesienne wieczory, nawet jeśli medytacje miałyby być kartezjańskie (więcej o winie znajdziecie w PDF z Mojej Italii). Jeśli tak smakują lekarstwa, to nawet choroba staje się znośniejsza…

super_nagroda

Wielkie dzięki za najsmaczniejszą „nagrodę” za bloga. Aż chce się pisać!

Dziękuję za prywatną nagrodę od niezwykle miłych reprezentantów „Mojej Italii„. Wino chininowe wypiję za ich zdrowie, oby dopisywało!

PS. Trochę zdjęć z wręczenia nagród oraz interesującej degustacji Rara vitis znajdziecie na niezawodnym, zaprzyjaźnionym blogo-portalu Wino w Krakowie.

Dla informacji: piłem z wypożyczonego kieliszka, dzięki uprzejmości tych, którzy dzielili się swymi wspaniałymi winami.

Pamiątka po spotkaniu z Hugh Johnsonem

Mała pamiątka po spotkaniu z Hugh Johnsonem

Advertisements

6 thoughts on “Blog Roku 2013!

    • Arturze, dzięki za miłe słowa, tym bardziej, że wino jest tylko tematem opowieści. A co do wina, to ponoć można czerpać dużo przyjemności z samego wąchania go i smakowania bez wypijania… Tak przynajmniej twierdzą niektórzy profesjonaliści 😉

      • Sugerujesz, by zostać od razu profesjonalistą pomijając niższe stopnie wtajemniczenia?
        Idę zerknąć co się w domu z tych szlachetnych trunków ostało 🙂

      • Czemu nie?! Nie widzę przeszkód. Jakbyś żadnych materiałów edukacyjnych nie znalazł, to pomogę. Będzie okazja porozmawiać o dawnych czasach i o współczesności 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s