Dawne święta we Lwowie z winem tokajskim

Święta Bożego Narodzenia, to czas rodzinnych spotkań. To również czas, który nastraja do wspomnień i podtrzymywania pamięci o tych, którzy odeszli. Tego roku wspomnijmy o polskim mieście, które odeszło – o Lwowie, który przed wiekiem był jedną ze stolic kultury i nauki polskiej. Dla mego blogu to miasto szczególne, bo powstał on, jako pokłosie lwowskich poszukiwań. Zatem kilka refleksji o lwowskich świętach z winem w tle…

W tym roku wina słodkie stały się wdzięcznym tematem grudnia. Myśląc o tradycyjnych winach słodkich, nie sposób w Polsce nie pomyśleć o winach tokajskich. Lwów przez wieki był jednym z najciekawszych miejsc na mapie polskiego importu wina. Tutaj krzyżowały się szlaki handlowe z zachodu na wschód oraz z południa na północ. W XIX wieku Lwów nabrał stołecznego charakteru, kształtowała się jego specyficzna kultura wraz przepięknym bałakiem wytworzonym w wielokulturowym tyglu tego miasta. Zapraszam na mały świąteczny spacerek po winiarskiej historii Lwowa.

noc_wigilijna-Moja_Przyjaciółka_1934_nr_24

We Lwowie, jak w każdym mieście,  przygotowania do świąt znaczone były zakupami różnych dóbr, w tym oczywiście wina. Zacznijmy od cennika sprzed 145 lat, pokazującego prawdziwie europejski zasięg asortymentu, którego i dziś nie powstydziłyby się dobre sklepy delikatesowe.

na_swieta-Bałłaban-Lwów-Gazeta_Narodowa_1868_290_s_6

Wśród win świątecznych mamy wina tokajskie, a także maderę. Wina tokajskie były do dwóch razy droższe od jamajskiego rumu. Oprócz tego szampany, nie tylko z Szampanii, ale i ze Styrii. Importowano również wina z największej z pesztańskich winiarski Ferenca Andrasa Jalicsa (1795-1874). Były też „damskie likwory”, zapewne słodziutkie jak „mniód”. Nic tylko, wybierać i kupować.

Następnie nieco młodsza oferta z 1875 – jak widać tokaj trzyma się mocno wśród świątecznych win:

wino_na_swieta-Gazeta_Lwowska_1875_068_s_9

Jak widać tokaj był wciąż najdroższym winem w cennikach. Na święta oferowano również ponownie wino szampańskie, tym razem sprowadzane jako towar bardziej luksusowy via Wiedeń (anons z tego samego numeru Gazety Lwowskiej)

szampan_na_swieta-Gazeta_Lwowska_1875_068_s_9

Zbliżamy się powoli do końca XIX wieku, to już rok 1892. Oferta staje się o wiele szersza, ale tokaj nadal trzyma się!

wina+świąteczne_Gazeta_Lwowska_1892_nr_88

Powyższa oferta jest bogata w informacje, interesujące jest pojawienie się słynnych francuskich win z Sauternes, co ciekawe tańszych od oferowanego wina tokajskiego wytrawnego. Cena wina tokajskiego sugeruje, że mógł to być tokaj samorodni.

Oprócz Tokaju warto zwrócić uwagę na to, że większość oferowanych win to wina austriackie, oprócz tego węgierskie wino z Egeru (Erlauer) oraz prawdopodobnie wino z Budy (Offner wein) oraz francuskie z winnic Medoc i Graves z następujących apelacji z lewego brzegu (wymienione w kolejności idąc w górę Żyrondy: St. Estephe, St. Julien, Graves, Sauternes).

I jeszcze jedna oferta, z końca belle epoque, rok 1912

wino_na_święta-Jan_Ludwig-Lwów-Gazeta_Lwowska_1912_nr_289W wiekowym handlu win „Pod Złotą Gruszką” u Jana Ludwiga oczywiście kupić można było tokaje (więcej o tej firmie można przeczytać tutaj).

Krótki przegląd ofert z półwiecza lwowskiego winiarstwa utwierdza nas w przekonaniu, że tokaj był stałym elementem lwowskich świąt i wpisany był w tradycję. A czy u Was też na stole zagościł tokaj?

Karádi-Berger Selectio 2008 - udane połączenie nowoczesności i tradycji, tegoroczny wybór na świąteczny stół

Karádi-Berger Selectio 2008 – udane połączenie nowoczesności i tradycji, tegoroczny wybór na świąteczny stół

Jeśli chcecie poczytać więcej o dawnych winach na święta, zajrzyjcie na wpis z ubiegłego roku.

Po wycieczkach historycznych przyszedł czas na niewinny żart sprzed lat, z typowym dla Galicji germanizmem. Czy dziś taka sytuacja jest jeszcze wyobrażalna?

choinka_żart-Moja_Pryjaciółka_1937_nr_24

Pomyślcie przy drzewku z bańkami o błabuchach lub innym gnieciuchu z bratrury, a rozkoszując się kutią i innymi mecyjami, ćamkając na dokadkę nad putnią słodziutkiego tokaju nie zapomnijcie o ciumkach dla najbliższych.

Wszystkim Szanownym Czytelnikom pięknych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia. Odnajdźmy drogi do bliźnich, by Bóg mógł się narodzić w sercu każdego z nas!

***

PS. Materiały pochodzą ze zbiorów Federacji Bibliotek Cyfrowych (materiały o Lwowie znajdziecie we wspaniałej kolekcji Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej a pozostałe w niezastąpionej Wielkopolskiej Bibliotece Cyforwej).
Reklamy

2 thoughts on “Dawne święta we Lwowie z winem tokajskim

  1. Mój pradziad po kądzieli nazywał się Gawroński i żył w czasach cesarstwa austro – węgierskiego we wsi Zadwórze położonej 25 km na wschód od Lwowa. Zajmował się sadownictwem, hodowlą pszczół i ryb w stawach. Babcia często mi opowiadała jak to każdego roku jesienią Madziarzy z okolic Tokaju przyjeżdżali do pradziadka dużymi wozami konnymi. Przywozili kilka beczek węgrzyna (tokaj) a od dziadka zabierali miód. To do dziś buszuje w mojej wyobraźni a mam już 74 lata. Ryszard

    • Pięknie dziękuję za bardzo interesującą historię. Przyznaję, że choć Zadwórze bardzo dobrze znane jest z bohaterskiej walki z bolszewkiami, to o winach węgierskich nie słyszałem ani razu. Takie wspomnienia są cenne, bo ta część historii umyka opracowaniom, publikacjom i jej ślady są ulotne. Wobec przemijającego czasu warto zachować jak najwięcej takich okruchów pamięci.
      Czy wiadomo coś więcej o tej wymianie handlowej z Węgrami? Może uda się coś odnaleźć… ?! To na pewno karta historii warta przypomnienia!
      Z serdecznymi pozdrowieniami,
      Paweł Polak
      filozoficznykrakow@gmail.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s