Polski „szampan” na Sylwestra!

Jak zakończyć rok 2013? Oczywiste (ciekawe dlaczego?) jest dla wszystkich, że świętować będziemy z winnymi bąbelkami.  Zgadzam się z opiniami autorów z portali Wino w Krakowie oraz Winicjatywa, że rok 2013 r. był rokiem przełomowym dla popularności polskiego wina. Zatem podwójnie wypada zakończyć  ten rok wpisem o polskich winach musujących. Kto wie, jakie będą miały przyszłość?

Polskie „szampany” były winami musującymi, wytwarzanymi często z owoców. Nazwa „szampan” powinna być więc brana co najmniej w podwójny cudzysłów. Dziś wciąż mało cenimy takie produkty, które najczęściej kojarzą się z domowymi przetworami działkowców-emerytów. Co prawda rok 2013 przyniósł pewną zmianę w świadomości – wypromowana została moda na cydr (dlaczegóż nikt o tym nie wspomniał w podsumowaniach, czyżby cydr zdołał wywietrzeć z pamięci?). Warto więc wspomnieć, że wina owocowe przed wojną cieszyły się dość dużym uznaniem, a patrząc przez pryzmat wspomnień można pokusić się o wniosek, że ich jakość była stosunkowo wysoka.

Przypomnijmy dziś dwie firmy wytwarzające polskie wina musujące w okresie międzywojennym. Zerknijmy zatem na reklamę z roku 1924 poznańskiej firmy o francuskobrzmiącej nazwie Foucault:

Foucault-Poznań-Targ_1924

A teraz o wiele bardziej interesująco i dowcipnie opracowana graficznie reklamę polskiego „szampana” z roku 1929 nawiązującą do skojarzeń sylwestrowych. To ta sama firma, ale przejęta przez Mikołaja Szafrańskiego (działała zresztą przez pewien czas pod tym samym adresem, a dodatkowo przy Masztalarskiej 8a). Nota bene przy ul. Mielżyńskiego 22 znajdowała się również winiarnia (co ciekawe pod tym samym adresem działała również wytwórnia i winiarnia „Pax”).

1929_szampan_krajowyUważni bez trudu wyłapią błędy w obcobrzmiących nazwach. Jak widać europejskie aspiracje były ogromne…

I jeszcze jedna reklama, tym razem – uwaga – o wiele odważniejsza! Jak widać okres międzywojenny nie był zdominowany przez purytan. Zresztą i dziś może powodować wzburzenie…

źródło:  zabytkipoznan.pl

źródło: zabytkipoznan.pl

Miłośnicy win, z pewnością wypatrzą, etykietę polskich „szampanów” Szafańskiego oraz napis „Tirage en Pologne”.

Nadszedł czas na prezentację drugiej firmy, Henryka Makowskiego z Kruszwicy. Był on polskim uchodźcą z Krymu, który przyjeżdżając do kraju w 1920 r. przywiózł z sobą gruzińskie receptury na wina. Oto reklama z takiej oto jednodniówki:

Jednodniowka-Inowroclaw-tytul_1933Jednodniowka-Inowroclaw-Szampany-Makowskiego_1933

O winach Makowskiego pisano w roku 1937 takie słowa: „dużym zainteresowaniem […] cieszył się […] szampan krajowy pod nazwą Reine des Reinettes, który smakiem i wykwintnym opakowaniem nie ustępuje najbardziej renomowanym markom szampanów zagranicznych. Należy stwierdzić, że wina i miody H. Makowskiego odznaczają się doskonałym smakiem, tak, że w zupełności zastępują wina gronowe”. Więcej na temat firmy Makowskiego znajdziecie w doskonałym wpisie Czajkusa, a garść materiałów archiwalnych wraz z wywiadem z H. Makowskim na portalu Wino.org.pl w źródłach znalezionych przez Czajkusa (serdeczne pozdrowienia!).

Warto przytoczyć tu również fragment wywiadu z Makowskim z roku 1929 (znaleziony również przez Czajkusa):

„W roku 1920/21 nie było mowy u nas o winie owocowym: solidny kupiec nie chciał o niem słyszeć, zresztą i nasza wytwórczość winna nie stała jeszcze na poziomie należytym. Dziś, psychika zarówno kupców jak i społeczeństwa znacznie pod tym względem się zmieniła, a nasza produkcja winna, zresztą osiągnęła wyżyny, które stawiają na jednem z naczelnych miejsc w Europie.”

Czyż nie warto tych słów wziąć sobie ponownie do serca? Jeżeli w II RP w ciągu niecałej dekady można było dokonać tak wielkiego skoku, to dziś powinno to być o niebo łatwiejsze!

A teraz – proszę Państwa – gwóźdź programu! Oto krótkie i treściwe szkolenie, dlaczego należy pić polskie wina (zwłaszcza musujące). Nic dodać, nic ująć:

wino_Makowskiego_Kruszwica_Polonia_1928_nr_339

Na zakończenie życzę, aby nazwy produktów zawierające w nazwie Igristnoje/Szampanskoje etc. stały się w Nowym Roku w Polsce nazwą zdecydowanie  pejoratywną, do której nie będzie się przyznawał nikt, kogo aspiracje towarzyskie są wyższe od kręgu spożywców płynu do chłodnic. Polskim winiarzom życzę udanego rocznika, sukcesów w poszukiwaniu swego pomysłu na wino oraz wielu enoturystów, którzy przybędą z realnym wsparciem nie tylko duchowym ale i finansowym. A nam wszystkim wielu radości z medytacji nad kupażem tradycji i nowoczesności w winach, które będą w stanie opowiedzieć nam interesujące historie przesiąknięte siedliskiem i nutą niepowtarzalności. Pijmy więc wina na zdrowie, będąc „czynnymi wrogami alkoholizmu”!

PS. Materiały pochodzą głównie ze zbiorów Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej oraz z interesującego wpisu na portalu zabytkipoznan.pl .

PS2. O smutnym końcu winiarni Makowskiego możecie przeczytać na łamach lokalnej prasy.

Reklamy

One thought on “Polski „szampan” na Sylwestra!

  1. Pingback: Szampańska Rewolucya - blog.czajkus.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s