Kiedy święcimy świętego Marcina…

Na ustach wszystkich jest gęsina – to znak niechybny, nadchodzi dzień świętego Marcina. Smaczna polska gęsina staje się powoli naszym wyjątkowym sposobem świętowania największego polskiego sukcesu – odzyskania Niepodległości. Na szczęście dzięki temu błyskawicznie postępuje proces zapominania o próbach implantacji w naszej kulturze amerykańskiego Święta Dziękczynienia…

Jak w okresie międzywojennym świętowano 11 listopada? Na pewno świętowano odzyskanie Niepodległości, nawet jeśli nie było oficjalnie dnia wolnego od pracy. Były przemówienia, przemarsze, pokazy lotnicze…

Święto_Niepodległości-IKC_1932_nr_314

Co ciekawe tradycje świętowania Niepodległości i dnia świętego Marcina w okresie dwudziestolecia międzywojennego nie zostały zbyt silnie połączone. Interesujący obraz świętowania przynosi Kurjer Poranny: niedzielny dodatek ilustrowany z 7 listopada 1926r. Oto jak wyobrażano ten dzień.

świętomarcińskie-Kurjer_Poranny_1926_nr_308-winieta

świętomarcińskie-Kurjer_Poranny_1926_nr_308-obraz

Na dodatek wierszyk – może niezbyt wysokich lotów, ale dokumentujący nastawienie towarzyszące świętowaniu.

świętomarcińskie-Kurjer_Poranny_1926_nr_308-wiersz

Jak widać pojawia się i gęś i wino – tradycyjne filary świętowania dnia św. Marcina. Jest też mowa o naszym specjale – miodzie pitnym. Głębia psychologiczna może nie jest wielka, ale z pewnością uwypukla on bachiczne wątki interesującego nas świętowania. Jak widać wino miało przynosić ulgę od trudnej rzeczywistości, która przed laty rzeczywiście w wielu wypadkach bywała niewesoła – mino wywalczonej Niepodległości.

świętomarcińskie-Kurjer_Poranny_1926_nr_308-gąski

Bardzo interesujący artykuł Ludwika Tomanka o świętomarcińskiej gęsinie znajdziemy również na łamach Ilustrowanego Kuryera Codziennego, nr 314 z 12 listopada 1932 r. Artykuł opisuje nie tylko świętomarcińskie tradycje, ale wskazuje na gęś, jako podstawę narodowego sukcesu. A oto kilka rozważań o kulturalnym i polityczno-gospodarczym znaczeniu gęsi. Czy wiedzieliście o „gęsiej wojnie” Polsko-Niemieckiej? Jeśli nie, to koniecznie przeczytajcie!

gęś-Tomkowicz-IKC_1932_134

Na trop tego artykułu wpadłem dzięki bardzo interesującemu blogowi Sto smaków – tam też znajdziecie pełen tekst wspomnianego artykułu z krótkim  komentarzem.

Zainteresowanych tradycjami świętomarcińskimi zachęcam do lektury zeszłorocznego wpisu: Na świętego Marcina gęś i gąsior wina. Co ciekawe zainteresował on nie tylko ludzi związanych z winem, ale i przedstawicieli „branży pierzarskiej”. Nie tylko polscy drobiarze, ale i pierzarze poszukują również polskich, zapomnianych tradycji. To kolejny z nieoczekiwanych sukcesów – tym większy, że w ogólnie nie wiedziałem prawie nic o „branży pierzarskiej”.pieczona_gęś

Szczególnie ciekawe wydaje mi się następujące w ostatnich latach połączenie tradycji świętowania odzyskania Niepodległości wraz ze świętomarcińskim spożywaniem gęsiny. Od 25 lat możemy swobodnie świętować odzyskanie Nipodległości. W ostatnich latach, dzięki wspaniałej inicjatywie Slow Food przywrócono na nasze stoły tradycję spożywania świętomarcińskiej gęsiny. Na dodatek mamy jeszcze nasze wina świętomarcińskie – czyż to nie wspaniałe?! (Tutaj znajdziecie wyniki pierwszego międzynarodowego konkursu win świętomarcińskich). A na deser – tradycyjne rogale świętomarcińskie (o interesujących korzeniach chrześcijańskich). Oczywiście – najlepiej samodzielnie przygotowane! Najważniejsza przecież jest własna interpretacja tradycji.

Nie wierzę w konieczność dziejową, ale w tym wypadku połączenie wspomnianych tradycji wydaje się jednak tak oczywiste, że wręcz… nieuniknione. Możemy więc obserwować i tworzyć nową, bardzo wartościową tradycję świętowania 11 listopada, opartą na solidnym fundamencie aksjologicznym. A tym, którzy palą się, aby zacytować z tej okazji słynny cytat z „Misia” o narodzinach nowej tradycji, niech na okoliczność święta zostanie wybaczone niezrozumienie Barei.

Oczywiście nie wypada pominąć tradycji wypieku rogali świętomarcińskich - najlepiej smakują domowe!

Rogale na św. Marcina (tym razem w krakowskiej interpretacji). Znakomite, słodkie zakończenie kulinarnego świętowania 11 listopada!

PS. Wycinki pochodzą ze zbiorów cyfrowych Biblioteki Cyfrowej UMCS oraz Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej (domena publiczna). 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s