Miniesej o winnym deminutywie

Nieprzekonanych nie zamierzam przekonywać. Przekonanych również. Dla mnie to temat tyle zabawny, co trudny i smutny… Zacznę jednak od prowokacyjnego pytania, tylko na pozór nie związanego z tytułem: czy chciałbyś drogi Czytelniku, aby każde wino smakowało tak samo? Jeśli tak, to dalsza część tekstu na pewno będzie stratą czasu.

Jeśli cenimy w winie rys siedliska, refleksy kultury i tradycji, cechy odmianowe, czy wreszcie piętno indywidualizmu winiarza, to warto zapytać: dlaczego niekiedy trudno zaakceptować nam analogiczne wartości w dyskursie językowym o winie? Dlaczego regionalizmy – ślady lokalnej tradycji, dziedzictwa minionych pokoleń, naszego zakorzenienia w lokalnej kulturze tak powszechnie rażą i niepokoją?

Dlaczego pragniemy jednego uniwersalnego języka bez żadnych odcieni, refleksów indywidualizmu. Zunifikowane wino – nie wiem nawet jak dobre – jawi się jako technokratyczny koszmar. Dlaczegóż jednak tęsknimy za językiem tak poprawnym, jak język elektronicznych maszyn cyfrowych? Porównanie człowieka do komputera nie jest zresztą przypadkowe – wszak już trzydzieści lat temu J.D. Bolter wieścił, że komputer przetwarza człowieka na swój obraz i podobieństwo… Czyżby nasze oczekiwania upodobniały się do odhumanizowanych reakcji liczących automatów?

Nie zamierzam nikogo atakować. Smutno mi jednak, że dziś, kiedy umierają ostatnie osoby używające lwowskiego bałaku, ginie bezgłośnie część polskiej kultury. Ginie różnorodność językowa, ginie barwne dziedzictwo, o które nikt się już nie chce upominać. Owszem są miejscowości, gdzie podtrzymuje się gwary i regionalizmy. Problemy z językiem są z pewnością jakimś refleksem problemów z tożsamością narodową – napięcia między uniformizmem kulturowym a federacjonalizmem. Czy potrafimy akceptować odmienności językowe?

Tego rodzaju refleksje przychodzą mi do głowy, gdy raz po raz napotykam święte oburzenie na zdrobniałe słówko „winko”.

Oczywiście każde nadużycie pieszczotliwych zdrobnień prowadzić może do nieodpowiednich skutków  najczęściej do śmieszności. Świadomi byli tego już nasi antenaci. Oto i krótki wierszyk z winkiem liczący sobie równe sto lat. Wierszyk powstać musiał – jakże by inaczej! – w Krakowie. Wykorzystuje inteligentnie grę słów i znaczeń. Zawarty został w dowcipnym kalendarzu na rok 1914 pt. Abecadło dla dorosłych.

winko-Abecadło_dla_dorosłych_winieta_frgm

winko-Abecadło_dla_dorosłych_s_34 Dodajmy, że kafar to ogromny, ciężki młot mechaniczny, służący do wbijania pali. Aby docenić smaczek wierszyka warto wiedzieć, że sercem kafaru jest „baba”, czyli masywny element spełniający rolę wielkiego młotka.

Oczywiście autor nie mógł nawoływać do odrzucenia zdrobnień. Skąd taka pewność?! Czyż wyobrażacie sobie kogoś, kto przed wiekiem poszedłby na Kleparz kupić „gałęzie kopru ogrodowego” zamiast „gałązek koperku”? Z pewnością wszystkie przekupki pękłyby ze śmiechu „ze skutkiem śmiertelnym”. A dawne kroniki – skrupulatne na punkcie sensacji – o niczym takim nie donoszą!

*  *  *

Warto dodać, że słowo „winko” pojawiło się nawet w sprawozdaniu naukowym z pewnej kuracji na łamach „Gazety Lekarskiej” 1872, nr 40 s. 3. Chodziło tu o „winko emetykowe”, czyli wino ze środkiem wymiotnym – zainteresowanych szczegółami medycznymi odsyłam do oryginalnej publikacji. Jak widać słowo „winko” użyte zostało bez szczególnego nacechowania emocjonalnego, używane jest dokładnie tak samo jako wyraz „wino”. Zapewne interesujące jest, że w takim kontekście „winko emetykowe” pojawia się również w wydanym w Warszawie kalendarzu pt. Nasz Rok : kalendarz na rok 1914 : wydawany przy udziale wybitnych sił literackich i zawodowych pisarzy pod redakcją Stanisława Sierosławskiego. W dziale dotyczącym pomocy medycznej mowa o wspomnianym specyfiku. I to w samej Warszawie!

*  *  *

Dla miłośników historii i wielbicieli Marszałka Piłsudskiego mam wspaniałą ciekawostkę. Zobaczcie sami w jaki sposób i o jakim winie wypowiadał się legendarny Komendant. Sama historia zresztą jest w sam raz do listopadowych wspomnień patriotycznych! Zajrzyjcie do niezwykłej opowieści o Piłsudskim, której autorką była Maria Jehanne Wielopolska (1882-1940). Ta niezwykła książką zatytułowana została Józef Piłsudski w życiu codziennym. Oto rzeczony fragment:

Państwo_Marszałkowstwo_w_Sulejówku-Józef_Piłsudski_z_życiu_codziennym_s_109

„Państwo Marszałkostwo […] w parku sulejowskim”

winko-Piłsudski w życiu codzeinnym_s_29

Odnośnie wspomnianej historii nie udało mi się wciąż rozwikłać zagadki odnośnie pochodzenia rzeczonego wina i podolskich wspomnień (autorka urodziła się na kijowszczyźnie, a opisywana inwazja dotyczyła zapewne Lwowa). Prawdopodobnie udało się natomiast trafić na ślad winnego posłańca – Stanisława Hellera, który może być tożsamy z żołnierzem poległym w 1920 r. w obronie Lwowa. Wróćmy zatem do Marszałka. Autorka dodała jeszcze – niby od niechcenia – jeszcze jedną myśl o jego winnych pasjach. To zdanie, na pozór błahe, mówi o nim zarazem tak wiele… Zresztą zobaczcie sami:

„Wino lubił stare, węgierskie, lecz pijał rzadko…”

Jak tu nie wspominać z szacunkiem Marszałka… choć jak każdy człowiek nie był ideałem, o czym również i ta sentencja zaświadcza. A zdanie to pokazuje również, że autorka nie używała zdrobnień pisząc o winie – uwiarygadnia to autentyczność przekazu słów Piłsudskiego.

*  *  *

Dla tęskniących za jednością narodowo-językową mam na koniec dobrą nowinę. Słowo „wińsko” wyjątkowo nie budzi kontrowersji. Wobec zagrożenia potrafimy zewrzeć szyki. Wszyscy szanujący się ludzie unikają go więc jak ognia. To punkt graniczny dyskursów – a wszystko co góruje ponad nim stwarza naszą przestrzeń językową – dziedzictwo, nasze zadanie, ale i miejsce na kreatywność i na dobrą zabawę. Wszak język jest obrazem i ramą naszego świata. Dajmy sobie trochę wolności!

We wpisie wykorzystałem wycinki z publikacji z domeny publicznej zawartych w następujących bibliotekach Federacji Bibliotek Cyfrowych: Kujawsko-Pomorska Biblioteka Cyfrowa, Śląska Biblioteka Cyfrowa. Po raz kolejny chciałbym również podziękować bibliotekarzom za wspaniałą pracę na rzecz zachowania i udostępniania dorobku polskiej kultury.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s