Słynne wina w kolędach i pastorałkach

Trzech Króli, Epifania – najważniejsze, że to dobry czas aby pośpiewać tradycyjne kolędy, zwłaszcza że w wielu regionach był to czas procesji kolędniczych. Wino często gościło w naszych kolędach (owszem,  pastuszkowie, wół i osiołek mają lepsze statystyki… cóż jednak z tego?!). Czy jednak wiadomo o nim coś więcej?

O jakim winie śpiewali kolędnicy? Niestety pieśni w tej kwestii nie są nazbyt szczodre – z rzadka mamy jakieś dokładniejsze wzmianki o kolędowym winie. Wyjątek stanowią jednak dwa sławne wina. Bez nich przecież w ogóle nie istniałaby polska kultura wina! One po prostu musiały znaleźć swe odbicie nawet w kolędach. Czy już wiecie o jakie wina chodzi?

Dawni kolędnicy (rys. J. Maszyński, Kłosy 1881)

Dawni kolędnicy (rys. J. Maszyński, Kłosy 1881)

Małmazja

Najpopularniejszym winem w polskich pastorałkach jest na pewno małmazja, czyli wino małmaskie. Zygmunt Gloger w Encyklopedii staropolskiej tak opisywał to słynne wino:

Małmazja czyli „wino małmaskie“, tak nazywano w Polsce wina greckie i wogóle południowe, tj. nie madziar czyli węgierskie, ani reńskie i francuskie, ale: zabałkańskie, sycylijskie, kanaryjskie i hiszpańskie. Nazwa pochodzi od miasta Malwazyi w Morei greckiej. Najwięcej małmazyi dostarczały wyspy Kandja (Kreta), tudzież okolica miasta Napoli di Malvasia w Morei. Polacy przekładali małmazję nad wina zachodniej Europy.

Może wciąż trudno w to uwierzyć, że w okresie staropolskim małmazja uchodziła za najlepsze wino. Z pewnością było to również wino najdroższe, a naszym centrum handlu tym winem był Lwów. Wszak przybywało ono najczęściej ze wschodu, podróżując przez Morze Czarne i przez ziemie mołdawskie.

Taką długowieczną małmazję sławią nasze kolędy (C) http://madaboutmadeira.org/

Taką długowieczną małmazję sławią nasze kolędy (C) http://madaboutmadeira.org/

Małmazja była więc synonimem najwyższych rozkoszy ziemskich, najlepszego smaku i królewskiej wytworności. W tym kontekście pojawiła się w znanej pastorałce, gdzie służyła za obraz niebiańskich rozkoszy porzuconych przez Zbawiciela, aby naprawić ludzką kondycję:

 Oj Maluśki, Maluśki, Maluśki, jako rękawicka; * Albolitez jakoby, jakoby, kawałecek smycka.

Cy nie lepiej Tobieby, Tobieby, siedzieć było w niebie; * Wsak Twój Tatuś kochany, kochany, nie wyganiał Ciebie.

Tam w ciurnasa wygoda, wygoda, a tu bieda wsędzie; * Ta Ci teraz dokuca, dokuca, ta i potem będzie. […]

Tam pijałeś ceć jakie, ceć jakie słodkie małmazye; * Tu się Twoja gębusia, gębusia łez gorzkich napije. […]

 

Tu znajdziecie cały tekst wraz z nagraniem (wiki).

Małmazja pojawiła się również i w humorystycznym (z założenia) kontekście w mniej znanej pastorałce góralskiej z okolic Krakowa – oto kwestia Kuby naśmiewającego się z ociężałego umysłowo i moralnie Maścibrzucha:

PASTORAŁKA GÓRALSKA
NA BOŻE NARODZENIE
Którą Kolędnicy w okolicach Krakowa chodząc z Szopką, reprezentują.

[…]

Niedarmoć się jak widzę gęba wykrzywiła,
Pewnie temu ześ dworskich kąsków jodał siła.
A gdy zgniłe flacyska kuchaze płókali,
Tyś rozumiał zeć wina małmazyi dali.

Nie taka małmazja, nie takie winko! Chyba, że to małamazja sławiona przez Maścibrzucha... Tak, czy inaczej - przekleństwo PRL-u w skondensowanej formie (C) http://www.winka.net/

Nie taka małmazja, nie takie winko! Chyba, że to małamazja sławiona przez Maścibrzucha…
Tak, czy inaczej – przekleństwo PRL-u w skondensowanej formie (C) http://www.winka.net/

 

Tokaj

Nie było by polskiej kultury wina bez Tokaju. Nie dziwi więc, że pojawił się on w kolędzie. Co ciekawe kolęd takich jest zaskakująco mało. Wskazuje to na wczesne tworzenie się tradycji kolędowych i stosunkowo późną sławę wokół win tokajskich. Czyżby tokaje zdążyły się one stać tak trwałym archetypem polskiej kultury jak małmazja?

Oto przykład pięknej kolędy śpiewanej przez kolędników w klasztorach żeńskich. To rodzaj kolędy mieszczańskiej, w której „obśpiewuje” się po kolei wszystkich członków danej wspólnoty. Najbardziej interesująca jest kolęda dla „Panny piwnicznej”. Czy i dziś taka funkcja wciąż trwa w polskich zgromadzeniach żeńskich? Nie wiem, ale z pewnością warto przypomnieć interesujący fragment kolędy:

Hej, hej, kolęda,
Hej, hej, kolęda!
[Jeden śpiewa]
Pełna cnót Franciszko,
Masz piwnicę blizko.
[Wszyscy śpiewają]
Hej, hej, kolęda,
Hej, hej, kolęda.

My ci kolędować,
Ty każesz szafować
Hej, hej, kolęda,
Hej, hej, kolęda.

Wineczka z Tokaju;
Bóg ci za to w raju
Hej, hej, kolęda,
Hej, hej, kolęda.

Sowicie nagrodzi,
Co się na świat rodzi.
Hej, hej, kolęda,
Hej, hej, kolęda. […]

Pełny tekst w wersji elektronicznej ze zbiorów Wikisource. Dla umuzykalnionych załączam link do skanu nut ze śpiewnika Mioduszewskiego.

Tokaj z wątkiem eschatologicznym – czyż to nie oryginalne połączenie?!

Jakże jednak niepoprawny jest tekst kolęd – ciągle tylko „winko”, nawet i „wineczko”. I to nawet w kontekście szlachetnych win z Tokaju! Czyż musimy zatem skazać te pieśni na zapomnienie?!

*  *  *

Drodzy Czytelnicy, jeśli znacie jeszcze inne kolędy lub pastorałki związane ze sławnymi winami, to podzielcie się nimi, proszę!

Reklamy

2 thoughts on “Słynne wina w kolędach i pastorałkach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s