Wina reńskie – zmierzyć się z legendą

Powszechnie wiadomo, że wina reńskie były u nas wysoko cenione. Sprowadzali je królowie i inni możni tego świata. Niezaprzeczalnie mają swoją legendę, mają i swe polskie miano – nie może ich tu więc zabraknąć!
Co prawda tokaje zawsze cieszyły się u nas większą popularnością, za to wina reńskie powszechnie uznaje się za najdroższe. Najwyższy czas więc zmierzyć się z legendą!

Długa znajomość z winami reńskimi

Choć wina reńskie przez wieki były obecne na polskich stołach (pijał je np. Jan III Sobieski), to największą sławę zyskały w XIX wieku. Przypomnijmy uwagi o tych winach z pierwszych lat tego wieku zawarte w „Filozofii chemii„:

wina_niemieckie-Filozofia_chemii_s_134Jak widać wina reńskie uznawano za zdrowe, zwłaszcza dla osób cierpiących na niedostatek witaminy C. Specyficzny styl win reńskich, „słodko-kwaskowaty”, był doskonale znany i doceniany w Polsce.

Historyczna mapa Rheingau (C) http://www.balthasar-ress.de/

Historyczna mapa Rheingau (C) http://www.balthasar-ress.de/

A oto spis najlepszych winnic z powyższej mapy:

Weinlagen_1_und_2_klasse-historische-karte-des-rheingaus

Warto zapoznać się z dobrym opisem win reńskich ze słynnej Encyklopedii Ilustrowanej S. Orgelbrada. Zaczynamy od najlepszych i najdroższych win:

Reńskie1Następnie pozostałe, już nie tak sławne i nie tak wielkie wina:

Reńskie2Z interesujących uwag na pewno należy odnotować to, że najlepsze wina reńskie ceniono za „ogień i bukiet”. Dziś już chyba mało kto mówi o „ogniu w winie”…

Przejdźmy do uwag o innych winach uznawanych za reńskie oraz kilka uwag o własnościach wszystkich win reńskich:

Reńskie3Co interesujące – w Polsce ceniono w XIX wieku młode wina reńskie, co z pewnością może być dość dużym zaskoczeniem. To pokazuje ewolucję gustów. Czy kogoś dziwi, że w XIX roku polskie gusta musiały być przeciwne gustom rosyjskim?!

Na zakończenie przeglądu encyklopedycznego warto dodać, że z winami reńskimi wiąże się pewien ewidentny błąd naszych encyklopedystów (dziękuję za uwagę p. S. Chrzczonowicza). Opracowanie to wiązało bowiem z winami reńskimi słynną Rywułę:

RywułaDokładniejsza lektura Volumina Legum wskazuje jednak, że co prawda i wina reńskie i riwuła były wymienione w tym samym artykule, ale były obłożone różnymi podatkami, chodziło więc o zupełnie różne wina.

Oko w oko z legendą

Powszechnie powtarzany pogląd mówi o tym, że wina reńskie były w XIX wieku najdroższymi winami. Powtarzają to i Polacy i Niemcy.

Spójrzmy jak było w rzeczywistości!

Najpierw rzućmy spojrzeniem na rok 1830. Kiedyś przytaczałem już poniższy anons – teraz jednak spójrzmy nań, jako na świadka cen win reńskich.

winieta-Kurjer_Polski_1830_nr_119

wina-kapka-Kurjer_Polski_1830_nr_119

Jak widać wina reńskie były cenione na równi z wytrawnym tokajskim maślaczem z tego samego rocznika. Oczywiście rekordy cenowe osiągały stare wina tokajskie i kapki. Nie powinno nas dziwić, że wina reńskie miały zróżnicowane ceny – wszak pojęcie to obejmowało bardzo szeroką klasę win.

Jak było z winami z pierwszej ligi?

Schloss Johannisberg to jedno z najsławniejszych win reńskich. Do dziś turystów przekonuje się, że to właśnie tam powstały pierwsze wina reńskie z późnego zbioru (opowieść o spóźnionym posłańcu pasuje do niemieckiego ścisłego trzymania się rozkazów, ale przyczyny spóźnienia są skrzętnie ukrywane).

Winnice Schloss Johannisberg - oznaczone czerwonym kolorem

Winnice Schloss Johannisberg na XIX-wiecznej mapie – oznaczone czerwonym kolorem

Pomnik spóźnialskiego (szczęśliwie) posłańca

Pomnik spóźnialskiego (szczęśliwie) posłańca

O winach tych wspomina oczywiście niezawodna Encyklopedia Ilustrowana:

Johannisberg1Jako ciekawostkę chciałbym zaproponować encyklopedyczne wyjaśnienie sławy i ceny tych win. Uwaga – przeciwnicy teorii spiskowych niech nie czytają!

Johannisberg2

Trzeba uczciwie przyznać, że Kurjer Warszawski z 1831 roku donosił, że było to najdroższe z oferowanych win. Pamiętajcie jednak, że tokajska kapka i stare tokaje bywały znacznie droższe!

Johannisberg-Kurjer_WraszawskiJak widać fortuna kołem się toczy… Bordeaux było najtańsze. Schloss Johannisberg był nawet droższy nawet od Madery, od dawna bijącej rekordy cenowe. A jak się miała jego cena do bordoskiego Chateau Lafitte? O tym, w następnym wpisie!

Schloss Johannisberg dzisiaj

Schloss Johannisberg dzisiaj

Odnotujmy jeszcze, że wino z zamku Johannisberg zagościło na kartach „Jana z Tęczyna” napisanego przez Juliana Ursyna Niemcewicza. Opisywał je również w swych Listach z podróży Antoni Edward Odyniec.

Stein-historische-karte-des-rheingaus

Położenie winnicy Steinberg

Steinberger

Wybierzmy zatem jeszcze jedno z win z winnic pierwszej klasy. To do również słynne do dziś wina z parceli Steinberg leżące obok słynnego klasztoru cysterskiego w Eberbach. Anons z podobnego okresu jak poprzednie, znów z Warszawy tym razem rok 1835 – zatem ceny można uznać za porównywalne.

Steinberg-Kurjer_Wrszawski_165_1835Jak widać, spośród win reńskich ceniono je wysoko. Więcej ceniono jednak klasztorne Liebfraumilch. Czyż historia nie lubi płatać figli? Przecież ta nazwa wywołuje dziś jakieś pierwotnie egzystencjalne poczucie zagrożenia u amatorów wina.

Dlaczego przytoczyłem ten wycinek? Wskazuje on jednoznacznie, że rywalizację cenową win tokajskich i reńskich rozstrzygnął trzeci konkurent – szampan. To właśnie w większości winiarni był najdroższym winem, a w II RP został nawet obłożony specjalnym podatkiem od luksusu.

Oczywiście dla porządku najstarsze wina tokajskie nie oddały jednak swego prymatu, póki były u nas sprzedawane…

Piwnica Cabinett - to tu w klasztorze powstała słynna nazwa

Piwnica Cabinett – to tu w klasztorze powstała słynna nazwa

Jak wielkie są zniszczenia?

Dla porządku warto nadmienić, że od XIX wieku do lat 30-tych XX wieku prawie każda szanująca się winiarnia oferowała wina reńskie, niestety często były to wina bezimienne. Można powiedzieć, że wino to zajmowało ważną pozycję na polskich stołach. Niestety przez zbrodniczą działalność Hitlera i jego niemieckich zwolenników oraz sowieckich sojuszników wino reńskie straciło na długo swą rację bytu w naszej kulturze winnej.

Dziś możemy kupić nieco wspaniałych win reńskich w wybranych sklepach specjalistycznych, ale tlące się jeszcze w społeczeństwie resztki dobrych skojarzeń skutecznie topione są w marketowych masowych produktach niemieckiego przemysłu chemicznego. Szkoda, bo reńskie winnice dają wina, które wciąż doskonale sprawdzają się na polskich stołach. Może czas zmienić tę sytuację?

Wino  i sztuka w winiarni Georg Muller

Wino i sztuka w winiarni Georg Muller Stiftung

Wspaniałe wina w piwnicach Georg Muller Stiftung

Wspaniałe wina w piwnicach Georg Muller Stiftung

Nowoczesne wina z Rheingau mają w sobie olbrzymi potencjał. O ich klasie można napisać wiele truizmów. Wspomnę tylko, że największe wrażenie wywarły na mnie wina z winiarni Weingut Georg-Müller-Stiftung. Ich elegancja, perfekcyjność wykonania robią wrażenie, ale jeszcze większe wywiera chyba ich długowieczność!

Ferdinand Koegler

Ferdinand Koegler

W żywej pamięci pozostały mi również naturalne wina Ferdinanda Koeglera z Eltville. Do dziś pamiętam jego krytyczne podejście do certyfikatów – wszak to nie one decydują o winie! Czy wina takie jak te zdołają na nowo zbudować nad Wisłą sławę win reńskich?

Riesling - spektrum aromatów współczesnych win (C) http://www.kulturland-rheingau.de

Mówisz wino reńskie – myślisz Riesling… Tak można sobie wyobrazić spektrum aromatów współczesnych win reńskich (C) http://www.kulturland-rheingau.de

logo_dwiNadrenię smakowałem podczas wyjazdu reporterskiego odbywający się pod hasłem „Wine culture”, który został zorganizowany przez German Wine Institute. Podróż była częścią nagrody Grand Prix Magazynu Wino, a podróżowałem na zaproszenie Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej (AHK Polska).

Grand Prix Magazynu Wino - oficjalny baner

Materiały cyfrowe pochodzą z kolekcji Google Books i kolekcji e-BUW.

Advertisements

6 thoughts on “Wina reńskie – zmierzyć się z legendą

  1. Gratuluję ciekawej, inspirującej wycieczki. Bardzo lubię Rheingau. Wina z Schloss Johannisberg miały swoje miejsce także w piwnicach fukierowskich. Dzisiaj importuje je firma Deliwina. Można by sprawdzić czy ogień nie zamienił się z czasem w mineralność – chyba nie chodziło o wysoki poziom alkoholu?

    • Dziękuję za wiadomość o piwnicach fukierowskich. Jak widać każdy szanujący się sprzedawca wina musiał mieć u siebie dobre wina reńskie 🙂

      Bardzo interesująca jest sprawa owego „ognia”. Na pewno nie chodziło o wysoki poziom alkoholu. Liebig w swych „Listach o chemii” podaje dane historyczne według których poziom ten w znanych winach reńskich w zasadzie nie przekraczał 12%. Dla przykładu opisywany Steinberg rocznik 1822 miał 10,87% a w roczniku 1846 miał tyle samo. Jedynie w roczniku 1822 dwa wina miały mieć 12,6%. Jak na dzisiejsze standardy świata winiarskiego to raczej umiarkowanie lub mało. Zatem „ogień” mógł być utożsamiany z mineralnością albo ekstraktywnością wina. Niestety nie mam jeszcze materiałów, które pozwolą sfalsyfikować którąś z możliwości. Będę zatem wdzięczny za wszelkie wskazówki. Na razie przypominam sobie o cytacie Franciszka Siarczyńskiego z „Obrazu wieku panowania Zygmunta III…”: ” Seki, wino suchorożne, wino seco, słodkie, ale ogniste, tak zwano we Włoszech i Hiszpanii”.

      PS. Powyższy cytat to kolejny przykład zastosowania pojęcia „suchorożni”. Niezmiennie bardzo mi się ono podoba!

  2. W Encyklopedii Glogera mamy taki fragment” „W uchwale o podatku czopowym z r. 1588 znajdujemy: „Wina, które morzem przychodzą: francuskie, włoskie, hiszpańskie, Pinioły, Alakanty, Rywuły, Seki, Madery, Ozoje, Kanary i inne,” Inne źródła również wskazują na włoskie pochodzenie rywuły (ze szczepu ribolla) albo też transport przez włoski port Rivoglio

    • Dziękuję bardzo za tę uwagę!
      Dopiero teraz udało mi się sprawdzić u źródła w Volumina Legum i rzeczywiście wpis encyklopedyczny zawiera ewidentny błąd. Gloger poprawnie cytuje część wspomnianego artykułu podatkowego przyjętego za panowania Zygmunta III. Na początku akapitu, w którym znajduje się cytowany przez Glogera zapis możemy natomiast przeczytać „Wina Edynburskie, Rakuskie, Morawskie y Ryńskie, iż promiscue idą do Małey i Wielkiey Polski, temu pewny skład bydź nie może”. Zatem błąd w Encyklopedii jest ewidentny, zmieniłem więc tę część wpisu.
      Raz jeszcze dziękuję i pozdrawiam serdecznie!

    • Zapomniałem jeszcze dodać, że rywuła ma jeszcze jedną interpretację w literaturze. Franciszek Siarczyński (o którym wspominałem Gabrielowi) pisał tak: „Rywuły wino przednie słodkie ze Szajcaryi od słowa Rheinsvall w kraju Welteliny Gryzonów”. Trudno w to uwierzyć, ale najbardziej mnie intryguje to, skąd wzięło się takie utożsamienie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s