Wina frankońskie – czas odnowić znajomość!

Frankonia – dziś jest jednym ze słabiej kojarzonych u nas regionów winiarskich w Niemczech. Ze świecą szukać u nas w sklepach tradycyjnych brzuchatych butelek zwanych Bockbeutel. Większość kupujących w Polsce jeśli już znajdzie takie butelki, to najprawdopodobniej będzie w nich tanie różowe portugalskie wino (wina frankońskie mają jednak już swych importerów).  Nasuwa się więc pytanie: czy wina frankońskie mają jakieś związki z naszymi tradycjami? Dlaczego warto obserwować te wina?

Tradycyjne siedliska nad Menem

Przede wszystkim – oczywiście najważniejsza jest jakość. Zacznijmy od tradycji – ona niesie wiele wskazówek odnośnie możliwości siedlisk. O tym, że wina frankońskie były cenione w Niemczech przypomina refren dawnej pieśni niemieckiej:

referen_DE_wein

Zu Bacharach am Rhein, zu Klingenberg am Main,
Zu Würzburg auf dem Stein, da wächst der beste [deutsche] Wein.

Najlepsze wina niemieckie z winnicy Stein z Würzburga – tak głosi piosenka. Winnica Stein wznosi się jak ściana przegradzająca dolinę w której rozłożyło się miasto. Flankuje ona stare miasto od północy, a jej strome południowe zbocza to już na pierwszy rzut oka doskonałe miejsce dla wina.

Würzburg widziany z winnic Am Stein, rok 1650

Würzburg widziany z winnic Stein, rok 1650. Herbipolis – Würzburg , czyli „miasto ziół”… czyż to nie piękna nazwa miasta? fot. Wikipedia

Wina frankońskie – „młodsze rodzeństwo” win reńskich?

Na pozór wina frankońskie wydają się o wiele słabiej związane z kulturą polską niż wina reńskie. To jednak złudzenie… dawnego marketingu. Wielokrotnie bowiem wina frankońskie nazywano reńskimi. Nihil novi sub solem.

Tak wina frankońskie opisano w XIX-wiecznej encyklopedii S. Orgelbranda:

Frankońskie_wina-Encyklopeida_Orgelbranda_t_9_s_282Jak widać wina te charakteryzowano w odniesieniu do win reńskich, co jest kolejnym przykładem silnych związki tych win, które podkreślane były w naszej winnej kulturze. Wina frankońskie w dobrych rocznikach uważane były za bardzo dobre. Interesująca jest też uwaga o większej długowieczności tych win – w przeciwieństwie do opinii o krótkim żywocie win reńskich (NB także ks. Kluk pisał  w swym Dykcjonarzyku… o winach niemieckich, że są nietrwałe).

Würzburg von Norden (etwa 1860)

Widok Würzburga z winnicy Stein około 1860 (fot. Wikipedia)

Wina würzburskie – jak je niekiedy nazywano – było obecne na ziemiach polskich co najmniej od XIII wieku. Najwięcej informacji mamy z terenów Śląska (sprowadzano je m.in. do Wrocławia). Udokumentowana historia win frankońskich na polskich stołach jest zatem bardzo długa. Warto wspomnieć, że u początków znajomości z tymi winami odróżniano je dość skrupulatnie od win reńskich – obłożone było bowiem nieco niższym podatkiem.

DSC_3088

Würzburska winnica Stein – do dziś rodzi wspaniałe wina

Bockbeutel – brzuchata butelka

Tradycyjne butelki frankońskie zwracają uwagę swym nietypowym kształtem. Uwiecznione są one w tablicy fundacyjnej Juliusspital, zachowały się również historyczne egzemplarze tych butelek, które można wypatrzeć na różnych ekspozycjach.

Bockbeutels z 16 i 17 wieku (ekspozycja w Staatlicher Hofkeller Würzburg)

Bockbeutels z 16 i 17 wieku (ekspozycja w Staatlicher Hofkeller Würzburg)

Nazwa ta pozwalała wtajemniczonym rozpoznawać wina frankońskie pośród win reńskich. Dla przykładu anons z połowy XIX wieku dotyczący sławnych win würzburskich z winnicy Stein.

Bockbeutel-Kurjer Warszawski. 1851, nr 115-winieta

Bockbeutel-Kurjer Warszawski. 1851, nr 115

Co ciekawe powyższy przykład pokazuje, że sprzedawano również – wbrew powszechnej wówczas opinii – stare wina reńskie.

I jeszcze jeden bardzo interesujący przykład, prawie dokładnie z tego samego okresu, ale z Wielkiego Księstwa Poznańskiego.

bockbeutel-Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1852.12.22 Nr300_winietabockbeutel-Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1852.12.22 Nr300_s_4

Dla zorientowania się w relacjach cenowych należy dodać, że 1 talar = 30 srebrnych groszy (nowych). Wyposażeni w tę wiedzę możemy stwierdzić, że bezsprzecznie najdroższym winem był 13-letni Steinberger Cabinet rocznik 1839 (NB o Steinbergerze i piwnicy Cabinet wspominałem już poprzednio). Kosztowało 45Sgr, czyli kosztowało od 225% ceny najtańszego Chateau Lafitte. Najdroższy Chateau Lafitte był natomiast tylko nieco tańszy od tegoż wina i kosztował dokładnie tyle samo co frankońskie bocksbeutel. Zauważmy jeszcze, że nazwę „Cabinet” mamy tu w oryginalnej pisowni (a nie nowoczesnej „Kabinett”), do której teraz po latach powracają w winiarni na Steinbergu.

Nie tylko historia – co nieco o perspektywach

Wracając do win frankońskich – historia kulturowa nadal daje o sobie znać. Wciąż wina niemieckie kojarzą się nam głównie z Renem i Mozelą, a winnice nad Menem wciąż czekają na szersze odkrycie. A jest co odkrywać!

DSC_3500

Winnice Lump. Choć nazwa brzmi równie źle po niemiecku jak i po polsku, to powstają tu jedne z najlepszych frankońskich win!

Znakomite lokalizacje jak Stein albo Lump oferują wspaniałe siedliska. Biodynamika, ekologia i tym podobne coraz szerzej goszczą w winnicach i w winiarniach. Niekiedy wygląda to wręcz na nowe wyznanie w zsekularyzowanych Niemczech. Wszyscy winiarze powtarzają jak mantrę: jakość wina rodzi się w winnicy. I na pewno jest w tym powiedzeniu bardzo dużo racji.

Dość wspomnieć, że prężnie działająca grupa Frank&Frei tworzy nie tylko interesujące wariacje na temat Müller-Thurgau, ale jak dla mnie przede wszystkim tworzy wspaniałe Sylvanery, Rieslingi a także i czarne Pinoty.

DSC_3155

Ludwig Knoll i jego Sylvanery

Jeśli szukać będziecie perfekcyjnego wina do szparagów, to frankoński Sylvaner potrafi wznieść się na wyżyny doskonałości. Przyznaję, że  würzburski Sylvaner od Ludwiga Knolla z winnicy Stein dokonał rzeczy jak dla mnie niebywałej… przekonał mnie do tego, że istnieje coś lepszego do szparagów od austriackich Grüner-Veltlinerów!

Modernistyczna winiarnia Knolla na tradycjonalistycznym Stein

Modernistyczna winiarnia Knolla na tradycjonalistycznym Stein

Pierwsze oznaki większego zainteresowania Frankonią już widać. O sylwanerach do szparagów i nowych winach frankońskich pisał T. Prange-Barczyński. O wspaniałych, „filozoficznych” winach Horsta Sauera pisał Jakub Małecki. Frankonia zdobywa u nas medale (jak wspomniane wspaniałe wina H. Sauera) i powoli staje się dostępna. Najlepiej samemu przekonać się, czy warto podtrzymywać tradycyjną obecność win frankońskich u nas…

Wycinki cyfrowe pochodzą z materiałów w wolnym dostępie ze zbiorów cyfrowych bibliotek: Google Books, e-Biblioteka UW, Wielkpolska Biblioteka Cyfrowa, Jagiellońska Biblioteka Cyfrowa. 

logo_dwiFrankonię zwiedzałem dzięki Grand Prix Magazynu Wino podczas wyjazdu reporterskiego „Wine culture” zorganizowanego przez German Wine Institute (we współpracy z Polsko-Niemiecką Izbą Przemysłowo-Handlową).

Grand Prix Magazynu Wino - oficjalny baner

Reklamy

3 thoughts on “Wina frankońskie – czas odnowić znajomość!

  1. Pingback: #DoCavy 24.07.2015 | GhostToWordPress

  2. Pingback: #DoCavy 24.07.2015 | testczerwoneczybiale

  3. Pingback: #DoCavy 24.07.2015 – Czerwone czy białe?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s