O polskiej kulturze wina z okazji dwóch książek

Leżą przede mną dwie książki: jedna nowa, niedawno opublikowana, druga mająca już sporo miesięcy na swym koncie. Obie mogą pełnić rolę kamieni milowych na ścieżce rozwoju polskiej kultury wina, choć ich ciężar gatunkowy jest mocno zróżnicowany. Cóż zatem pokazują te dwie, na pozór słabo powiązane publikacje.

Zacznijmy od starszej książki autorstwa M. Bardela i W. Gogolińskiego: Wiedza o winie. Tom I – Podstawy (wyd. Czas Wina 2015). Jak sam tytuł mówi, to podręcznik – rodzaj elementarza wiedzy o winie. Co ważne znajdziemy tam mocno podkreślone aspekty kulturowe związane z winem, a w rozdziale o historii wina znajdziemy i paragraf o tradycji win polskich.

To nie przypadek, bowiem mamy do czynienia z pierwszym rodowicie polskim podręcznikiem wiedzy o winie. Tak, to nie tłumaczenie jakich wiele. Muszę przyznać, że dopiero z perspektywy tej książki dostrzegłem, że nawet w wykładzie elementarnych kwestii dotyczących wina różnice w tradycjach potrafią się silnie odbić na kształcie, zakresie i treści. Dla polskich winnych tradycji to ważny krok – okazało się, że mamy już na tyle doświadczeń, aby pisać własne podręczniki skrojone na miarę własnej kultury. Z pewnością jest to zwiastun powolnego dojrzewania naszej kultury wina.

 *  *  *

Druga książka jest kolejnym zwiastunem tego samego procesu, ale wskazuje na daleko większą dojrzałość rodzimej kultury wina. Mam bowiem na myśli książkę Fukier i wino, wydaną pod wnikliwą redakcją Doroty Dias-Lewandowskiej i Gabriela Kurczewskiego. Książka ta ma zresztą inaugurować cykl Studia z historii wina w Polsce.

Wśród wielu publikacji składających się na ten tom (w tym o pozytywistycznym sukcesie Tadeusza Cieślińskiego, o czym pisałem najpierw na tym blogu: część 1 i część 2) dla mnie zdecydowanie najważniejszą jest bardzo gruntowne monograficzne opracowanie prof. Wojciecha Włodarczyka o warszawskich winnicach.

Artykuł W. Włodarczyka (a w zasadzie mała książka monograficzna) ukazuje różnorodne aspekty uprawy winogron w Warszawie w XIX w. oraz pokazuje kwestie związane z polskim winem. Szczególnym sentymentem darzę fragment o modzie na polskie wina, która zapanowała w Warszawie na początku lat dwudziestych… XIX wieku! Choć po dwóch wiekach, wojnach, najazdach, reprywatyzacjach i innych kataklizmach nie pozostało już wiele miejsca dla warszawskich winnic, to z pewnością moda na polskie wina może się jeszcze odrodzić po dwu stuleciach.

Nie sposób omówić całej różnorodności tej monografii zbiorowej obejmującej co prawda 9 prac, ale o bardzo różnej tematyce. Skupmy się zatem na pytaniu: dlaczego uważam ją za szczególny wyraz dojrzałości kultury wina w Polsce? Zgłębianie własnych tradycji wyszło bowiem poza ramy grona hobbistów, redaktorów i ludzi związanych z szeroko rozumianą branżą winną. Wreszcie nasza kultura na tyle dojrzała, że ujrzeliśmy wagę badań tych aspektów naszej tradycji kulturowej. Co więcej, redaktorzy zapowiadają, że wspomniany cykl ma przygotować nas do stworzenia Historii wina w Polsce. Jak widać to już zupełnie inna perspektywa niż ta, jaką mieliśmy jeszcze kilka lat temu. I choć można zżymać się na instrumentalne traktowanie tradycji przez redaktorów i speców od marketingu, można słusznie utyskiwać na modę na odwołania do tradycji, to nie da się zaprzeczyć, że czujemy coraz lepiej jej wartość. A monografie takie jak ta, pokazują że wartość ta nie jest tylko wymierzalna w kategoriach celów marketingowych.

I jeszcze jedna interesująca obserwacja na zakończenie. Książka Fukier i wino posiada kilka indeksów, w tym jeden wyjątkowy: Indeks szczepów oraz nazw i określeń win gronowych. To szczególnego rodzaju słownik zbudowany na podstawie opracowań, który ukazuje, jak bogate słownictwo używane było dla opisu fenomenu jakim jest wino. Naliczyłem w nim przeszło 230 różnego rodzaju nazw i określeń! Przyznaję, że zajmując się polskimi tradycjami winnymi od lat poczułem się mile zaskoczony bogactwem tego zestawienia. A mamy tu przecież tylko drobną próbkę historii wina w Polsce… Koniecznie zacznijcie czytać tę książkę od ostatnich stron!

 

 *  *  *

Zapewne obie książki mogą stać się dobrym prezentem, choć szczególnie ta nowsza opracowana jest nadzwyczaj elegancko. Dobrą i ładną książkę warto nie tylko przeczytać, ale i warto ją mieć.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s